KRĄG BIBLIJNY Zeszyt spotkań 5. Materiały dla duszpasterzy, animatorów i wszystkich, którzy pragną czytać Pismo Święte. Zobacz większe

KRĄG BIBLIJNY Zeszyt spotkań 5. Materiały dla duszpasterzy, animatorów i wszystkich, którzy pragną czytać Pismo Święte.

Nowy

ks. Piotr Łabuda (red.)

: Krąg Biblijny
: Biblistyka
: Książki

13,00 zł

Opis

Kolejny zeszyt „Kręgu Biblijnego” zawiera rozważania na czas Adwentu, Bożego Narodzenia oraz okresu zadumy wielkopostnej, będącego dla wszystkich sposobnością do wejścia w bliższą zażyłość ze Słowem pochodzącym od samego Boga. Podobnie jak w poprzednich zeszytach, tak i teraz, w pierwszej części znajdziemy propozycje cotygodniowych spotkań, nawiązujących do uroczystości liturgicznych trzech miesięcy: grudnia, stycznia i lutego. Każde spotkanie, składające się z wyjaśnienia, aktualizacji i wskazań do refleksji, zostało przygotowane z myślą o lekturze wspólnotowej, ale i indywidualnej. Druga część „Kręgu”, ma pomóc w systematycznym poznawaniu zarówno geografii Palestyny, jak i poszczególnych ksiąg Starego i Nowego Przymierza.

Więcej informacji

ISBN 978-83-733249-6-1
rok wydania 2007
ilość stron 132
format B 5

Opinie

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

KRĄG BIBLIJNY Zeszyt spotkań 5. Materiały dla duszpasterzy, animatorów i wszystkich, którzy pragną czytać Pismo Święte.

KRĄG BIBLIJNY Zeszyt spotkań 5. Materiały dla duszpasterzy, animatorów i wszystkich, którzy pragną czytać Pismo Święte.

Spis treści

Słowo wstępne
– Ks. prof. Henryk Witczyk
ABC pracy w małych grupach parafialnych
– Ks. Grzegorz Rzeźwicki


Część I
SPOTKANIA Z BIBLIĄ

Ks. dr Piotr Łabuda
1. W uroczystość niepokalanego poczęcia NMP (Mt 12,46-50)
Szacunek dla rodziców, dla tych,
którzy są u progu mojej wiedzy i wiary.
2. Jana Chrzciciel i Jan od Krzyża (Mt 11,2-11)
Co to znaczy prowadzić innych do Boga?
3. Boże Narodzenie (Mt 1,18-24)
Czy zawsze najważniejsze jest moje ja?
4. Święto Świętych młodzianków (Mt 2,13-18)
Czy człowiek może być panem życia i śmierci?

Ks. mgr lic. Jan Jacek Stefanów
5. Pokłon mędrców ze wschodu (Mt 2,1-12)
Czy potrzeubuję szukać Boga?
6. Chrzest Pański (Mt 3,13-17)
Czy wolno zmuszać do chrztu?
7. Modląc się o jedność chrześcijan (Mt 19,1-9)
Rozwód w Kościele?
8. Nawrócenie św. Pawła Apostoła (Mt 19,10-15)
Czy celibat w Kościele jest dziś konieczny i możliwy?

Ks. dr Tomasz Siemieniec
9. Ofiarowanie Pańskie (Mt 2,19-23)
Rodzina miejscem wzajemnej troski o siebie,
miejscem przekazywania wiary.
10. Środa popielcowa (Mt 6, 1-6.16-18)
Post, modlitwa i jałmużna.
11. Tajemnica Góry Tabor (Mt 17,1-9)
Czas wielkiego postu – czas przemiany.
12. Święto Katedry św. Piotra (Mt 19, 27-30)
Papież i biskupi – kim dla mnie są?
13. Pokusa i grzech. Tajemnica Zła w świecie (Mt 12,43-45)
Czy Szatan przychodzi do człowieka? Czym są egzorcyzmy?


Część II
POZNAWAĆ BIBLIĘ

I. Wprowadzenie do Pisma Świętego – dr Krzysztof Mielcarek
Geografia i archeologia Ziemi Świętej. Judea

II. Stary Testament – ks. dr hab. Mirosław Stanisław Wróbel
1. Księga Wyjścia – nazwa, treść i orędzie teologiczne
2. Przymierze na Synaju

III. Nowy Testament – ks. dr hab. Michał Bednarz
1. Ewangelia św. Jana
2. Zasadnicze tematy Ewangelii św. Jana

 

Fragment

1. W uroczystość niepokalanego poczęcia NMP (Mt 12,46-50)
SZACUNEK DLA RODZICÓW, DLA TYCH, KTÓRZY SĄ U PROGU MOJEJ WIEDZY I WIARY.

Wyjaśnienie
Tak naprawdę trudno współczesnemu człowiekowi zrozumieć historię opisaną przez Mateusza w Mt 12,46-50. Może się bowiem niektórym wydawać, iż Jezus lekceważy, odrzuca, czy wręcz wyrzeka się swoich najbliższych, tych, którym przecież winien wdzięczność za wszelkie dobro, jakie zwykle otrzymuje się od krewnych, szczególnie zaś od Matki. Dziwić może również, iż autor pierwszej Ewangelii nie mówi o matce Jezusa Maryja, ale nazywa ją niejako urzędowo – matka. Na samym początku naszych rozważań trzeba z całą stanowczością podkreślić, że Jezus w najmniejszym stopniu nie wyrzeka się swoich krewnych, czego potwierdzeniem mogą być kolejne wersy dzieła Mateuszowego. W rozmowie z faryzeuszami (zob. Mt 15,1nn.) Mistrz z Nazaretu z całą stanowczością podkreśla wagę przykazania miłości ojca i matki. Co więcej napomina posłańców z Jerozolimy, iż żadne ludzkie prawo nie zwalnia dzieci z szacunku dla rodzicieli. Wielki szacunek Jezusa dla Maryi uwidacznia się także w janowym opisie przekazania Maryi umiłowanemu uczniowi. Jaką zatem wymowę i rzeczywiste znaczenie ma opisane przez synoptyków wydarzenie przyjścia bliskich do Jezusa (Mt 12,46-50, par. Mk 3,31-35; Łk 8,19n.)?
Wydarzenie opisane przez Mateusza ma miejsce w czasie, kiedy Jezus poucza tłumy, a więc wszystkich, którzy tylko pragnęli słuchać Jego słów. Przychodzi wówczas do Jezusa ktoś, nie nazwany i nieokreślony przez autora, informując, że Matka i bracia są na dworze i chcą z Nim rozmawiać. Warto zaznaczyć, iż autor pierwszej Ewangelii nic nie mówi o Józefie, „ojcu” Jezusa, który według tradycji w czasie, kiedy Jezus rozpoczynał swoją publiczną działalność, miał już nie żyć. W omawianym fragmencie wspominani są jedynie bracia i Matka. Być może autor Ewangelii chce po raz kolejny podkreślić, że jedynym ojcem Jezusa jest Bóg. Ciekawe jest również i to, iż o ile posłaniec informuje o przybyciu matki i braci, to Jezus mówiąc o swojej rodzinie wspomina także o siostrach (zob. Mt 12,50). Wydaje się, iż faktycznie do Jezusa przychodzi „matka wraz z braćmi”, natomiast „siostry” Jezusa, zgodnie z panującym zwyczajem pozostały w domu. A zatem odpowiedź Jezusa jest w pewnym sensie problematyczna. Powstaje bowiem pytanie, dlaczego mówi On o swoich siostrach? Wydaje się, iż wymienienie przez Jezusa sióstr, służyło podkreśleniu roli kobiet, które w pierwotnym kościele zajmowały coraz bardziej znaczące miejsce.
Mówiąc o braciach i siostrach Jezusa, ewangelista Mateusz, choć pisze w języku greckim (a przynajmniej w tym języku Ewangelia Mateusza dotarła do naszych czasów), używa terminologii pochodzącej z kultury hebrajskiej, czy aramejskiej. W kulturze zaś Bliskiego Wschodu termin brat (oddany przez Mateusza greckim adelfos) oznacza nie tylko i nie tyle braci i siostry rodzone, ale odnosi się również do bliskich krewnych, kuzynów, a nawet do całej wspólnoty narodu wybranego . Przykładem takiego szerokiego rozumienia terminu siostra, czy brat w kulturze ludów wschodu, może być zakończenie sporu pomiędzy pasterzami Abrahama i Lota, który opisuje Księga Rodzaju, kiedy to Abraham zachęca Lota do zgody, stwierdzając, iż wszyscy: i oni i pasterze, są przecież braćmi (zob. Rdz 13,1n.). Mając w pamięci powyższe uwagi, można powiedzieć, iż do Jezusa przychodzi więc nie tyle rodzina, w znaczeniu matki i braci, ale rodzina w rozumieniu znacznie szerszym, czyli Jego matka oraz krewni.
Jezus jednak nie wychodzi do nich. Pozostaje dalej w gronie swoich uczniów, choć jak to wcześniej już zostało zaznaczone, nie oznacza to, że chce odrzucić, czy zlekceważyć przychodzącą Maryję wraz z bliskimi Mu. Trzeba zauważyć, że myśl i objaśnienie Jezusa nie koncentruje się na tych, którzy są „na dworze”, czy też raczej, co sugeruje tekst grecki, którzy są „na zewnątrz”. Stwierdzenie „Matka i bracia są na zewnątrz” sugeruje bowiem, iż Jezus znajduje się w środku jakiegoś budynku. Warto jednak zwrócić uwagę, że autor Ewangelii wyraźnie podkreśla, że przybycie krewnych następuje w czasie, kiedy Jezus mówi jeszcze do tłumów. A zatem, skoro mowa skierowana była do tłumów, to Mistrz z Nazaretu mógł znajdować się na otwartej, dużej przestrzeni, bądź też cały dom, w którym przebywał otoczony był przez liczne rzesze słuchających. Być może więc Mateusz podkreśla, iż Matka wraz z Jego braćmi znajdowali się na zewnątrz grupy słuchających Go. Dalsze wersety w opisie św. Mateusza pozwalają przypuszczać, że ewangelista chce przekazać ważną dla wszystkich uczniów Chrystusa naukę, traktując przy tej okazji przybycie Maryi z rodziną, jedynie jako pretekst do wygłoszenia przez Mistrza z Nazaretu pouczenia. Uwaga zatem czytelnika nie powinna skupiać się na osobie Matki i krewnych Jezusa. Mateusz pisząc o przyjściu do Jezusa Matki, nie wymienia jej imienia, jakby nie chcąc szczególnie koncentrować uwagi na jej osobie. Pojawienie Matki ma bowiem służyć tylko do wygłoszenia ważnego pouczenia. Odpowiedź bowiem na pytanie Jezusa „kto jest moja Matką i braćmi” jest oczywista. Pan jednak pragnie pokazać, że Matką, braćmi i siostrami są wszyscy, którzy pełnią wolę Ojca, objawianą przez Jezusa. Wolą zaś Chrystusa jest wypełnianie prawa interpretowanego w duchu miłości. Prawo bowiem (dla Jezusa prawo było rzeczywistością niezwykle ważną, zob. Mt 5,18) było przez Chrystusa objawiane i przemieniane Bożą miłością. A zatem uczeniem Mistrza z Nazaretu może nazywać się ten, kto przede wszystkim przyjmuje i zachowuje objawiane przez Chrystusa prawo miłości.
W opisie mateuszowym niezwykle ważną rolę odgrywa niepozorny gest Jezusa, wyciągnięcia ręki ku uczniom. Ów znak jest niejako odpowiedzią na zadane Mu wcześniej pytanie. A zatem na pytanie, kto jest dla Ciebie osobą bliską, szczególnie ważną, Jezus wyciąga rękę wskazując na wszystkich otaczających Go, którzy zapewne w skupieniu i z uwagą wsłuchiwali się w nauki Nauczyciela. Gest, który czyni Jezus, mógł mieć różne znaczenie. Ewangeliści czasami przedstawiają różnych ludzi, którzy w kierunku Jezusa wyciągają ręce, oczekując od Niego łaski i pomocy. Tak czyni człowiek w synagodze mający uschłą rękę. Wyciąga ją do Jezusa, oczekując od Mistrza uzdrowienia. Wiara chorego zostaje nagrodzona łaską uzdrowienia (zob. Mt 12,9n.). Gest wyciągniętej przez Jezusa ręki niesie za sobą zasadniczo pomoc, zdrowie i bezpieczeństwo. Tak się dzieje, kiedy Jezus wyciąga rękę ku trędowatego, aby go uzdrowić (zob. Mt 8,1n.). Również przychodząc do chorej teściowej Piotra (zob. Mt 8,14n.), czy do córki Jaira (zob. Mt 9,18n.) Mistrz z Nazaretu wyciąga ku chorym rękę, uzdrawiając ich. Znamiennym obrazem jest także scena znad Jeziora Genezaret, kiedy to Piotra pragnie przyjść po tafli jeziora do Jezusa. Kiedy jednak traci pewność i wiarę zaczyna tonąć. Wtedy Pan wyciąga rękę ratując go z niechybnej śmierci (zob. Mt 14,22n.).
Wyciągnięta w kierunku uczniów ręka Chrystusa, jest zatem znakiem i zapewnieniem obecności i pomocy Pana. Każdy kto tylko przyjdzie i znajdzie się w zasięgu działania miłości Chrystusa, jest zupełnie bezpieczny. Wymienienie osób Matki, braci, sióstr, nie służy zatem ukazaniu relacji między Chrystusem i jego najbliższymi, ale podkreśleniu, że całą tą historię należy rozumieć nie w sensie duchowym, ale rzeczywistym, fizycznym. Wyciągając w kierunku uczniów dłoń, Jezus pokazuje, że to jest Jego prawdziwa rodzina. W cały tym opowiadaniu chodzi więc o podkreślenie prawdy, iż wszyscy uczniowie Chrystusa, ci, którzy słuchają i zachowują Jego naukę, tworzą wraz z Nim jedną wielką rodzinę, nad którą czuwa sam Chrystus. Również Ojciec Chrystusa, jest jedynym ojcem całej wspólnoty uczniów. On jest tym, który nad nią roztacza pełną opiekę.
Jezus więc nie wyrzeka się swoich najbliższych. Swoją troską otacza przecież stojącą pod krzyżem Maryję, dając Ją pod opiekę umiłowanego swojego ucznia (zob. J 19,25-27) . W obrazie jednak Mateusza podkreślona zostaje prawda, iż nie więzy rodzinne, ale rodzina, która z czasem zostaje nazwana Kościołem – wspólnota uczniów, jest dla Jezusa najważniejsza. Słowa Chrystusa sprawiają, iż w Izraelu część narodu wybranego staje się bliskimi Mistrza z Nazaretu. Każdy zatem może być bratem siostrą Chrystusa. Prawda ta, w świetle wypowiedzi Jezusa, staje się również obietnicą dla kolejnych zastępów uczniów Chrystusa. Każdy bowiem, kto jest uczniem Jezusa, równocześnie zostaje objęty opieką miłosiernej i łaskawej Jego ręki. Wszyscy inni, choćby z nazwy byli uczniami Chrystusa, jednak nie zachowując Jego nauki, pozostają „na zewnątrz”.