UMIŁOWANI, ABY MIŁOWAĆ. ZAMYŚLENIA REKOLEKCYJNE ŚLADAMI LISTU DO RZYMIAN Zobacz większe

UMIŁOWANI, ABY MIŁOWAĆ. ZAMYŚLENIA REKOLEKCYJNE ŚLADAMI LISTU DO RZYMIAN

Nowy

ks. Janusz Królikowski

: Wiara i życie
: Książki

16,00 zł

Opis

Jest to seria rozważań nad Listem św. Pawła do Rzymian w ciekawy sposób połączona z wspomnieniami o św. Bracie Albercie. Analizowanie słowa Bożego i zapisków św. Brata Alberta prowadzi do zaskakujących czasem i na pewno bardzo potrzebnych współczesnemu człowiekowi wniosków.

Więcej informacji

ISBN 978-83-733243-3-6
rok wydania 2009
typ wydania1 1
ilość stron 200
format A5

Opinie

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

UMIŁOWANI, ABY MIŁOWAĆ. ZAMYŚLENIA REKOLEKCYJNE ŚLADAMI LISTU DO RZYMIAN

UMIŁOWANI, ABY MIŁOWAĆ. ZAMYŚLENIA REKOLEKCYJNE ŚLADAMI LISTU DO RZYMIAN

Spis treści

I
DUCHOWY POSTĘP
W duchu świętego Brata Alberta
Twarda dyscyplina
Zakorzenić się w Chrystusie

II
UMIŁOWANI PRZEZ BOGA
Być, aby działać
Genesis z Osoby
Genesis z miłości
„Miłość nie jest kochana”

III
POSŁUSZEŃSTWO WIARY
Odpowiedź człowieka
Dzieło wiary
Pielgrzymka serca

IV
DZIEDZICTWO WIARY
Przyjaciel Boga
Pewność wiary
Wiara świętych
W duchu Brata Alberta

V
SKARB POJEDNANIA
Zanurzeni w pojednaniu
Pieczęć krzyża
Dramat grzechu
Zwycięstwo łaski

VI
PRAWO DUCHA
Doświadczenie grzechu
Prawo zarzewia
Logika duchowa
Pierwszeństwo daru

VII
PRAKTYKOWANIE ŻYCIA W DUCHU
Prowadzeni przez Ducha
Zadanie człowieka
Łagodność i pokora
Post – jałmużna – modlitwa
Sakramenty i prawo

VIII
PRZEZNACZENI DO CHWAŁY
Wieczność
Nasza perspektywa
Szczęście
Pielgrzymowanie
Nadzieja

IX
UWIELBIENIE BOGA
Bóg ponad wszystko
„Teraz”
Potwierdzić dzieło zbawienia
Odkryć działanie Boże
Bóg w moim życiu

X
DUCHOWA OFIARA I NAWRÓCENIE
Działanie kultyczne
Ofiara
Ofiara naszego uświęcenia
Nawracajcie się!
Proces nawrócenia
XI
BYĆ KOŚCIOŁEM
Jedno Ciało
Komunia eklezjalna
Wrastać w Kościół

XII
UMACNIAĆ KOŚCIÓŁ
Kościół idealny i realny
Nasz Kościół
Walka ze złem
Szczęście w nieszczęściu

XIII
ŚWIATŁO DOBRA
Więcej światła
Wypełnienie Prawa
Ekstaza
Współczucie mocą modlitwy

XIV
MĄDRA CODZIENNOŚĆ
Konkret egzystencjalny
Lekcja augustyńska
Konkretyzacja tomistyczna
Bóg w naszej codzienności

XV
CHRYSTUS NASZYM WZOREM
Tak jak Chrystus
Moc przykładu
Chrystus obok nas
Chrystus w nas
Chrystus przed nami

XVI
DOJRZEWAĆ W MODLITWIE
Klimat modlitwy
Formacja modlitwy
Treść modlitwy
Owocny trud
 

Fragment

DUCHOWY POSTĘP

W duchu świętego Brata Alberta

„Pan Jezus niech sprawy załatwia.
Drzewo do wycięcia – nędza – Pan Jezus chce się zmiłować.
Nie trać, bracie, nadziei postąpienia w duchowym życiu, oto jeszcze czas godzina po temu.
Być wiernym w modlitwie. Zgrzeszyć powszednio – lepiej śmierć.
Zdać się na Boga całkowicie – upokorzyć się.
Uczyć się umierać – umierać codziennie.
Jakie życie, taka śmierć.
Czynić to, co doskonalsze. […]
Być zwróconym do Boga i do doskonałości, unikać najmniejszej niedoskonałości. […]
Pozbawić się wszystkiego, czego się pożąda”.

Te słowa 17 marca 1908 roku na Kalatówkach zapisał święty Brat Albert. To tylko mały fragment z jego syntetycznych, a zarazem głęboko życiowych duchowych zapisków, za pośrednictwem których możemy poznać jego charakter, duchową wrażliwość i świętość. Odkrywamy w nich jego geniusz chrześcijański, który staje się nam szczególnie bliski i którego echo słyszymy zawsze, ilekroć znajdziemy się w domku-pustelni na Kalatówkach. To niezwykły święty, nadzwyczajny znak głębi i konkretności, wzór zwrócenia się do Boga, a zarazem głębokiego zakorzenienia w ludzkich sprawach. Możemy powiedzieć o świętym Bracie Albercie, że jest on jednym z artystów syntezy chrześcijańskiej – syntezy wiary i łaski. Jest to synteza pełna duchowych napięć, ale równocześnie natchniona prostotą, którą łatwo odkrywa każdy, kto zatrzyma się, wpatrując się w niego. Tę syntezę odkrywali świadkowie jego życia, patrzący na zwyczajne sprawy i codzienne problemy, którymi on żył, równocześnie odkrywając w nich objawiającą się wielkość Boga i Jego łaski.
Wspominając świętego Brata Alberta, lubię porównać go do słonecznika, pięknego i wymownego kwiatu, który charakteryzuje się tym, że ciągle swoim obliczem zwraca się do słońca. Im więcej – z kolei – patrzy na krążące wokół niego słońce, tym głębiej zapuszcza w ziemię korzenie, tym piękniejsze przynosi owoce, tym bardziej życiodajne stają się jego nasiona, które rodzi, aby dawały olej i dalej rozwijały się w tym życiodajnym biegu. Im więcej ten kwiat „patrzy” prosto w słońce i im więcej ma słońca przed sobą, gdy ma szczęście rosnąć w czasie słonecznego lata, tym bardziej wiąże się z ziemią i tym dorodniejsze stają się plony, które wydaje. Tak było ze świętym Bratem Albertem. Trwał zapatrzony w Słońce – Jezusa Chrystusa – po to, by zakorzenić się w ludzkich sprawach, wejść głęboko w bolesne doświadczenia bliźnich i w ten sposób wydać obfite i zachwycające owoce miłości. Jest to zachęta i wezwanie, a także zobowiązanie, by podjąć lekcję, którą nam zostawił, aby uczyć się – jak sam zapisał – „umierać codziennie”.

Twarda dyscyplina

„Jakie życie, taka śmierć” – może przypadkiem, a może nie, spopularyzowała słowa Brata Alberta Edyta Geppert w jednej ze swoich piosenek. „Jakie życie, taka śmierć” –prawidłowość ta jest głęboko wpisana w życie chrześcijańskie. Święte życie – święta śmierć. Gdy życie upływa na zapatrzeniu się w Słońce, śmierć staje się jasnością. Chodzi więc o to, by nasze życie napełnić światłem.
Możemy powiedzieć, że zasada zwracania się do Słońca odnosi się do każdych rekolekcji, wszystkich ćwiczeń duchowych, do każdego dnia skupienia, wszelkich zatrzymań się w osobistej pustelni. Patrząc w Słońce – Jezusa Chrystusa, możemy i powinniśmy zakorzeniać się w sprawy świata i przynosić owoce – owoce życia, które, jeśli wyrastają z wiary i miłości, są równocześnie owocami wydawanymi ze względu na śmierć – świętą śmierć. Stają się także naszym codziennym, szczęśliwym umieraniem.
Ksiądz Konstanty Michalski, bodaj najlepszy biograf Brata Alberta, zauważył, że „kontrolnym środkiem pracy nad sobą były dla niego roczne rekolekcje”. „Kontrolny środek” – to określenie może się nam dzisiaj nie podobać, ponieważ tym, co stawia się na pierwszym miejscu, jest spontaniczność, samoakceptacja, zadowolenie z tego, co się robi oraz jeszcze wiele innych nowoczesnych „kategorii”, opisujących stan naszego ducha, które niby mają prowadzić nas do życia duchowego i prawdziwego chrześcijaństwa. W tych ujęciach kryje się, jeśli nie błąd, to na pewno daleko posunięta powierzchowność, gdyż życie chrześcijańskie i prawdziwa duchowość nie polegają na spontaniczności, samozadowoleniu itd., ale na twardej dyscyplinie – czy się nam to podoba czy też nie! Wiara wyznacza drogę, wymagającej, surowej i twardej duchowej walki oraz uwzględniania w niej „kontrolnych środków”, które musimy zastosować, jeśli chcemy trwać w zapatrzeniu na Chrystusa, jeśli chcemy przynieść owoce i autentycznie zakorzenić się w sprawach tego świata. Owszem, w chrześcijaństwie dochodzi się i powinno się dojść do spontaniczności w wierze, ale następuje to tylko i wyłącznie po bardzo długiej, pełnej wysiłku, konkretnej, niejednokrotnie bolesnej, drodze dyscypliny. To jest właściwa droga życia duchowego. Że tak jest, przekonująco pokazuje życie świętego Brata Alberta, życie dogłębnie zdyscyplinowane. Twarda dyscyplina jest konieczna po to, by kontrolować swoje życie – i po to także są rekolekcje. Dobrze to uświadomić sobie na początku rekolekcji, by wiedzieć w sposób pewny, po co one są, a także by konkretnie określić sposób ich przeżywania. W tym duchu powinniśmy na nie spojrzeć i w tym duchu powinniśmy je rozpocząć, widząc w nich konieczny „probierz” naszego życia duchowego.

Zakorzenić się w Chrystusie

Każde rekolekcje mają swój program i cel. Jako program i jako cel tych rekolekcji proponuję przyjąć zasadnicze treści, które dotyczą życia duchowego. Duchowość ma dla nas stawać się prawdziwą pedagogią świętości oraz drogowskazem pokazującym, jak można adekwatnie podjąć stające przed nami wyzwania. Przypomina ona, że należy obrać Jezusa Chrystusa za punkt odniesienia życia płynącego z wiary; trzeba zauważyć zasadniczą potrzebę kontemplacji Jego oblicza – oblicza obecnego w Ewangelii, w Kościele i w świecie. Duchowość oznacza potrzebę dogłębnego zatrzymania się nad słowem Bożym, abyśmy wszyscy stali się sługami Słowa. Nie może w niej oczywiście zabraknąć kwestii modlitwy i kontemplacji, które prowadzą do Eucharystii i w niej się wypełniają jako miejscu uprzywilejowanego spotkania z Panem. W końcu, duchowość domaga się odkrycia komunii, czyli tej najbardziej wewnętrznej wspólnoty, jaka ma ożywiać Kościół.
Wejście w wymienione cele, które możemy wyznaczyć sobie na początku tych rekolekcji, dążenie do ich realizacji staje się naszym zadaniem rekolekcyjnym, chociaż – mówiąc dobitniej – rekolekcje mają nas wprowadzić już w ich realizację, którą będziemy kontynuować w dalszym życiu. Zaczynanie na nowo od Chrystusa musi dokonywać się poprzez zakorzenienie w słowie Bożym. Proponuję więc, abyśmy List do Rzymian obrali w szczególny sposób za punkt odniesienia naszych rozważań rekolekcyjnych. Jest to bardzo ważna księga Nowego Testamentu, która pod wieloma względami stanowi jego streszczenie. Jest to księga, która wychowała wielu świętych i doktorów Kościoła, na czele ze świętym Augustynem. Oczywiście, ta księga biblijna jest bardzo trudna, a nawet niebezpieczna, ponieważ oparło na niej swoje poglądy także wielu heretyków. To od niej wyszedł Luter w swoich dążeniach reformatorskich, których symbolem pozostaje jego komentarz do tego Listu świętego Pawła. Stąd też dzisiaj, w ujęciu wielu luteran, jest to najważniejsza księga biblijna. Nie bójmy się jednak i idźmy po linii świętych i ich interpretacji.