BOŻA OPATRZNOŚĆ JAKO TAJEMNICA MIŁOŚCI Zobacz większe

BOŻA OPATRZNOŚĆ JAKO TAJEMNICA MIŁOŚCI

Nowy

ks. Henryk Szmulewicz

: Teologia dogmatyczna
: Książki

15,90 zł

Opis

Współczesny człowiek często zapomina o tym, że to Bóg stworzył świat i to On daje życie. Stwórca obdarzył człowieka miłością i wolnością, a zarazem otoczył go swoją opieką – opatrznością. Ta opatrzność Boża to – zapomniana w dzisiejszym świecie – troska Boga o człowieka, to upomnienie się Ojca o dziecko, znak Bożej miłości. Bóg ukochał człowieka, a wyrazem tej miłości stała się opatrzność – o tym pragnie nam przypomnieć autor książki „Boża Opatrzność jako Tajemnica Miłości”.

Więcej informacji

ISBN 978-83-733258-8-3
ilość stron 262
format 135x205

Opinie

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

BOŻA OPATRZNOŚĆ JAKO TAJEMNICA MIŁOŚCI

BOŻA OPATRZNOŚĆ JAKO TAJEMNICA MIŁOŚCI

Spis treści

W przestrzeni Bożej opatrzności
(ks. dr Czesław Noworolnik)

I. Miłość i opatrzność – wspólne źródło
1. Tendencje oddzielające opatrzność od miłości
a. W kontekście napięcia między wiarą a rozumem
b. W rozwiązaniach teoretycznych
c. W decyzjach moralnych
2. Miłość jako więź wszystkich przymiotów Bożej opatrzności
a. Darmowość i dobrowolność
b. Rozumność i mądrość
c. Miłosierdzie i sprawiedliwość
d. Dobroć i łaskawość
e. Niezawodność i wiarygodność
f. Ojcowska troskliwość
g. Opiekuńcza zapobiegliwość

II. Miłość i opatrzność – wspólny cel
1. Pokonać zło
a. Boża opatrzność „dopuszcza” zło
b. Wróg Bożej opatrzności – szatan
c. Sprzeciw ze strony człowieka – grzech
d. Problem cierpienia
2. Udzielić dobra
a. Dzieło stworzenia
b. Stare i Nowe Przymierze
c. Dzieło Chrystusowego odkupienia
d. Zbawcze posłannictwo Kościoła

III. Miłość i opatrzność – wspólna droga
1. Zakres działania
a. Ogólny
b. Szczegółowy
2. Obszary współdziałania
a. Od stworzenia do zbawienia
b. Od nawrócenia do świętości
c. Od wolności do posłuszeństwa
d. Od powołania do świadectwa

IV. W stronę teologicznej syntezy
1. Miłość i opatrzność złączone w Bogu
a. Tworzą wspólne źródło
b. Nie wykluczają się
c. Przenikają się
d. Wzajemnie się określają
2. Złączone w historii zbawienia
a. Mają wspólny cel
b. Prowadzą do zbawienia
c. Zobowiązują do miłości
d. Pokonują zło

Literatura (wybór)
 

Fragment

W przestrzeni Bożej opatrzności

Obserwując nasz współczesny świat widzimy, że jednym z podstawowych problemów człowieka jest problem Boga, a wyrażając się bardziej precyzyjnie – problem zapomnienia o Bogu czy obojętności wobec Niego. Jan Paweł II często z bólem powtarzał, że współczesny człowiek żyje tak, jakby Boga nie było . Człowiek współczesny zapomina o Bogu, podaje w wątpliwość Jego istnienie i działanie.
Wyrzucenie Boga poza nawias zainteresowania i życia powoduje, że miejsce Boga w życiu człowieka zajmują takie bożki, jak materializm, konsumizm, władza, pieniądze, sława itp. Te współczesne bóstwa pozwalają na jakiś czas zagłuszyć w człowieku fundamentalne pytania o sens jego życia. Problem Boga powraca jednak ze zdwojoną siłą w sytuacjach ekstremalnych, zwłaszcza wtedy, kiedy człowieka dotyka cierpienie i zło. Odpowiedzi na tego rodzaju pytania nie można odkładać w nieskończoność. Jeśli człowiek nie uznaje istnienia Boga, traci punkt odniesienia. Z jego życia znika pierwotny fundament rzeczywistości, pierwsza przyczyna, fundamentalna i niezmienna zasada, do której można się odwołać, na której można oprzeć plan swojego życia.
Kiedy człowiek traci tę podstawę, zaczyna żyć w ciemności, bez możliwości znalezienia ostatecznej odpowiedzi na podstawowe pytania, zwłaszcza te, które dotyczą prawd ostatecznych. Konsekwencją tego jest zwątpienie, a ostatecznie – absurd prowadzący najczęściej do nihilizmu. Kiedy człowiek uwierzy, że Bóg istnieje, i to Bóg osobowy, jeśli uzna, że ten Bóg jest stwórcą wszystkich rzeczy, w konsekwencji uzna także prawdę, iż musi być w tym świecie stworzonym przez Boga jakieś kierownictwo, jakaś przewodnia myśl, jakaś świadoma i kierująca wszystkim racja. Tą właśnie zasadą kierującą światem jest Boża opatrzność.
Uznanie w perspektywie wiary istnienia Bożej opatrzności nie oznacza łatwego zrozumienia tej prawdy. Zastanawiali się nad tym filozofowie, ojcowie Kościoła, teolodzy, święci i zwyczajni ludzie. Chociaż problem jest tak żywotny dla ludzi wszystkich czasów, niewielu autorów zdecydowało się na opracowanie go w osobnym traktacie. Papież Benedykt XVI zwrócił niedawno uwagę, że wielką księgą przedstawiającą dzieje ludzkości kierowanej przez Bożą opatrzność jest De civitate Dei św. Augustyna.
W dziele tym, będącym interpretacją całej ludzkiej historii, św. Augustyn ukazuje konfrontację dwóch miłości: miłości do siebie „aż po obojętność wobec Boga” i miłości do Boga „aż po obojętność wobec siebie”. Boża opatrzność prowadzi człowieka do pełni wolności od siebie dla innych w świetle Boga . Tematem Bożej opatrzności zajęła się św. Katarzyna ze Sieny w swoim traktacie Dialog o Bożej Opatrzności . Św. Tomasz z Akwinu w swojej Summie Teologicznej tłumaczył, że opatrzność jest racją, zasadą i podstawą porządku w świecie . Właściwie cała Summa Theologiae jest wyjaśnieniem i ilustracją tej zasady. Wielki teolog Réginald Garrigou-Lagrange poświęcił problemowi Bożej opatrzności książkę La Providence et la confiance en Dieu . Chociaż dla większości autorów współczesnych Boży zamysł i Jego konkretne urzeczywistnianie w historii świata jest bazą dla konstruowania teologii historii zbawienia, to jednak z reguły nie decydują się na całościowe opracowanie tego samego problemu Bożej opatrzności.
Trzeba przyznać, że problem jest zaiste bardzo trudny i przybliżenie go wymaga dotknięcia wielu innych trudnych tematów z dziedziny filozofii, teologii dogmatycznej, moralnej, biblistyki, historii i wielu innych. Bez wątpienia jest to problem wymagający podejścia interdyscyplinarnego.
Słowa uznania kieruję więc do autora, że to właśnie ten aspekt teologicznej i życiowej rzeczywistości wziął sobie za cel poszukiwań. Autor niniejszego opracowania chce przybliżyć – nie tylko wąskiemu gronu ludzi szczególnie zainteresowanych teologią, ale także wierzącym poszukującym odpowiedzi na trudne pytania – problematykę Bożej opatrzności. Każdy, kto próbuje zrozumieć świat i siebie samego, dochodzi w pewnym momencie do stwierdzenia, że istnienie bytów nie tłumaczy się samo przez się, że rozwój i postęp nie mają charakteru automatycznego, że fundamentem rzeczywistości nie może być chaos. Właściwe spojrzenie oczami wiary oświeconej danymi objawienia i ubogacone owocami wielowiekowego wysiłku Kościoła pozwoliło autorowi sięgnąć w głąb tej niezwykłej tajemnicy, wobec której umysł ludzki zdaje się bezsilny. Dotykając takich tematów, jak tajemnica stworzenia i odkupienia, problem nieubłaganego, zdawałoby się, naturalnego biegu rzeczy, nieuchronności losu, determinizmu, herezji, których podstawą lub skutkiem jest błędne rozumienie lub odrzucenie Bożej opatrzności, wolności ludzkich wyborów i współpracy człowieka z Bożym dziełem oraz ostatecznego wypełnienia się dziejów świata, autor otworzył na nowo perspektywę, której tak często zdaje się brakować w spojrzeniu na Bożą opatrzność.
Wydaje się, że najczęściej poruszaną przez ludzi, a związaną z problemem Bożej opatrzności jest kwestia działania Boga w „materialnej” przestrzeni życia chrześcijańskiego. Żadnemu chyba człowiekowi nie są obce troski o materialne zabezpieczenie życia swojego i swojej rodziny. Ojcowie, matki nierzadko zamartwiają się, jak dotrwać do końca miesiąca z pensją taką, a nie inną, najczęściej mniejszą niż potrzeby. Szefowie organizacji charytatywnych zastanawiają się, czy starczy im środków, aby udzielić pomocy wszystkim podopiecznym, aby utrzymać się w zaplanowanym kosztorysie, aby bilans nie okazał się minusowy. Święci są wielkimi nauczycielami zawierzenia Bożej opatrzności. Ich przedsięwzięcia – dzisiaj nazwalibyśmy to projektami – wciąż funkcjonują, choć często wydawało się, że dzieje się to wbrew, czy może na przekór zdrowemu rozsądkowi i kalkulacjom ekonomicznym. W większości zakonnych domów stoi figurka św. Józefa, do którego w trudnych sytuacjach zwracają się z prośbą o interwencję. Kroniki Kościoła, dzieje Bożych dzieł pokazują, że Opiekun św. Rodziny i patron Kościoła nie zawodzi. W życiu wierzących i ufających Bogu sprawdzają się w praktyce znane słowa Jezusa z Ewangelii, których z pewnością nie znajdziemy w żadnym podręczniku ekonomii: „Szukajcie wpierw królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam dodane” (Mt 6,33). Chociaż w dzisiejszym świecie wszystko zdominowane jest przez ekonomię, opiera się na kalkulacji, dokładnym wyliczeniu sił i środków, w ostateczności zdolności kredytowej, chociaż na podstawie takich danych opracowuje się projekty, plany na przyszłość, każde przedsięwzięcie, chociaż w naszym świecie, rządzącym się zasadami ekonomii, w zasadzie nie ma miejsca na niespodzianki – także te dobre, chociaż nie ma w nim miejsca na improwizację, a zawierzenie jakimś nieokreślonym, nadprzyrodzonym, nieprzewidywalnym siłom nie może być podstawą planowania przyszłości, to jednak także i dzisiaj z zadziwieniem doświadczamy aktualności słów Jezusa potwierdzonych faktami, wobec których możemy jedynie z radością krzyknąć – opatrzność!
Historia zbawienia – ta biblijna i ta osobista, ale także historia całego Kościoła oraz charyzmatycznych dzieł podejmowanych w Kościele – okazuje się mieć dalszy ciąg. To wszystko pokazuje, że obok praw rynku i ludzkiej ekonomii istnieje Boża opatrzność i że cuda – te małe, ale i większe – dokonywać się mogą także na naszych oczach, w naszych czasach. Dlaczegoż by nie, skoro istnieje Bóg i istnieje niebo? Bóg przyrzekł człowiekowi pomoc, jeśli tylko zechce się on zwrócić do Niego z wiarą i uwzględnić w swoich planach Jego wszechmoc. Takie właśnie jest doświadczenie wielu rodzin chrześcijańskich, takie jest doświadczenie założycieli zakonów, wielkich apostołów miłosierdzia i ufających Bogu charyzmatyków, takie jest doświadczenie Kościoła. Bóg interweniuje w dziejach ludzkich, ilekroć Go potrzebujemy i prosimy. Takie mogłoby być doświadczenie wszystkich wierzących. Jeżeli tego nie dostrzegamy, to tylko dlatego, że często nie potrafimy wznieść się ponad nasz wąski – przestrzennie i czasowo – horyzont. Tylko głębsza i szersza analiza, wychodząca poza dzień, miesiąc, rok, a także poza granice naszego małego świata, pozwala dostrzec, że Bóg rzeczywiście wszystko widzi, że Bóg rzeczywiście o wszystkim wie, że Jego miłująca wola spełnia się i że pisze On zarówno na prostych, jak i na krzywych liniach ludzkiej historii. Jednym słowem, że opatrzność Boża działa.
Bożej opatrzności nie można jednak ograniczyć jedynie do wspomnianego wyżej wymiaru. Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego, streszczając punkty 302-306 Katechizmu Kościoła Katolickiego, stwierdza, że opatrzność Boża oznacza zrządzenia, przez które Bóg z miłością i mądrością prowadzi stworzenia do ich ostatecznej doskonałości, którą mają osiągnąć. Bóg jest niezależnym władcą swego zamysłu. W jego realizacji posługuje się jednak również współudziałem stworzeń. Jednocześnie daje swoim stworzeniom godność samodzielnego działania, bycia przyczynami wzajemnie dla siebie . A więc nie chodzi jedynie o zapewnienie człowiekowi odpowiednich – materialnych i duchowych – warunków życia „tu i teraz”. W Bożej opatrzności chodzi o wiele ważniejszych kwestii. Zajął się nimi w sposób systematyczny papież Jan Paweł II w swoich środowych katechezach, poświęcając dziewięć z nich wyjaśnieniu problemów związanych z rozumieniem Bożej opatrzności. Według niego opatrzność to: „transcendentna Mądrość, która miłuje człowieka i wzywa go do uczestnictwa w planie Boga jako głównego adresata Jego pełnej miłości troski, a zarazem jako swego rozumnego współpracownika” . W innym miejscu Jan Paweł II stwierdził, że opatrzność Boża jest „władzą pełną troski”, która odpowiada odwiecznemu planowi mądrości i miłości w kierowaniu światem stworzonym, a w szczególności „losami ludzkiej wspólnoty”. Ta „troskliwa władza” Bożej opatrzności jest z jednej strony pełna mocy, równocześnie zaś pełna dobroci .
Opatrzność polega wobec tego na władzy Boga sprawowanej z troską w stosunku do wszystkiego, co istnieje. Tak więc opatrzność obejmuje nie tylko wiedzę Bożą, ale także Bożą wolę, moc i miłość, dzięki której dzieje świata i człowieka niezawodnie zmierzają do ostatecznego celu, jakim jest wieczne szczęście. Opatrzność Boża jest gwarantem, że ten Boży plan zbawienia dokonuje się w najlepszy z możliwych sposobów. Wydaje się, że ten aspekt natury Bożej opatrzności wymagał przypomnienia, gdyż znany wszystkim symbol Bożej opatrzności – oko w trójkącie, widywane jeszcze w starszych kościołach – nierzadko prowadzi do niewłaściwego jej rozumienia. Jeśli zatrzymamy się na tym, co jest naturalne tylko dla oka, a więc widzenie, jeśli zapomnimy o innych Bożych przymiotach, to w świadomości zwykłego człowieka pozostanie obraz Boga, który wszystko zaplanował, a teraz jedynie przygląda się i kontroluje, jak wszystko się rozwija.
Bóg troszczy się odpowiednio i opiekuje swoim stworzeniem. Tylko Bóg jest dobrym i mądrym z natury. Działanie Bożej opatrzności nie jest więc przypadkowe, ale rozumne i celowe. Bóg nie improwizuje, dostosowując, dopasowując swoje decyzje do nagłych zwrotów historii świata. Dlaczego w takim razie tak trudno człowiekowi dostrzec tę prowadzącą Bożą rękę? Próbując zgłębić tajemnicę opatrzności Bożej, musimy pamiętać, że nie jesteśmy w stanie naszym ograniczonym ludzkim umysłem wejrzeć w Boże myśli i plany, tym bardziej, że nie jesteśmy w stanie wejrzeć w ludzkie myśli. Bóg, który stworzył człowieka wolnym, akceptuje jego wolne wybory, które nie zawsze są zgodne z Jego planami. Jak wtedy działa opatrzność? Jak w ogóle działa opatrzność? Jak uznać istnienie i działanie Bożej opatrzności, kiedy człowieka dotyka zło i cierpienie? Trudno jest pogodzić powszechnie znaną prawdę o tym, że Bóg jest dobry i troszczy się o swoje dzieci, z faktem cierpienia, z doświadczeniem kataklizmów, różnego rodzaju katastrof, powodujących śmierć wielu niewinnych ludzi. Trzeba zauważyć, że autor nie bał się i tych trudnych tematów.
Klasyczna teologia wyjaśnia, że niektóre wydarzenia dokonują się dzięki inicjatywie Bożej woli, inne natomiast dzięki temu, że Bóg na nie zezwala (dopuszcza je). Pierwszy przypadek dotyczy wszystkich wydarzeń, które są niezawodnie i niezmiennie dobre (ich dobroci nie może zmienić nawet zła wola ludzka). W drugim przypadku wola Boża dopuszcza pewne sytuacje mogące sprawić ból i cierpienie. Wyraża się to w różny sposób. Czasami Bóg pozwala (dopuszcza), aby człowieka sprawiedliwego dotknęło zło. Robi to po to, aby objawić jakąś prawdę. Doskonałym przykładem jest tutaj historia Hioba (por. Hi 1,6-12). Innym razem po to, aby w wyniku tego dokonało się (na przekór wszystkiemu) coś wielkiego i cudownego. Najlepszym przykładem takiej sytuacji jest tajemnica odkupienia, które dokonało się przez krzyż Jezusa Chrystusa. Zdarza się także czasem, że Bóg dopuszcza, aby człowiek był doświadczany cierpieniem, po to, by zmobilizować go do czuwania i walki, aby nie uśpiło się jego sumienie lub aby nie wpadł w pychę (przypisując sobie łaskę i sukces). Sam św. Paweł wyraźnie wspomina tego rodzaju doświadczenie (por. 2 Kor 12,7). Czasem Bóg dopuszcza, aby ktoś znalazł się w sytuacji próby, po to, aby dać człowiekowi okazję do wyzbycia się jakiejś ciężkiej wady. Przy ocenie tego rodzaju sytuacji musimy jednak pamiętać o perspektywie wiary, która pokazuje nam, że duchowa choroba jest bardziej niebezpieczna niż cierpienie cielesne. Pokusy pomagają człowiekowi zobaczyć własne ograniczenia i słabości i stają się okazją do pokornego i ufnego zwrócenia się do Boga.
Boża opatrzność ma niezliczone sposoby działania. Nie jesteśmy ich w stanie do końca wyłuskać z ciągu zdarzeń i zrozumieć. Tajemnicą pozostaje wspomniana wyżej kwestia cierpienia i obecności zła na świecie. Mimo wszystkich pytań i wątpliwości wierzymy, że Bóg chce, aby wszyscy się zbawili (por. 1 Tm 2,4). Bóg nie stworzył człowieka, aby go karać, ale aby wszyscy stali się uczestnikami jego dobroci i szczęścia. Boża opatrzność współdziała także z Bożą sprawiedliwością. Bóg, będąc dobry i sprawiedliwy, ostatecznie chce także wymierzyć sprawiedliwość grzesznikom, którzy odrzucają Jego propozycję zbawienia.
Nie sposób w tym momencie, przynajmniej w zarysie odwołać się do tego, co sam Bóg objawił o swojej opatrzności. Papież Jan Paweł II w swoich katechezach odwoływał się często do tego podstawowego świadectwa dla nas, ludzi wierzących, jakim jest Pismo Święte. Zwrócił uwagę, że Biblia jako całość jest najpełniejszym dowodem istnienia i działania Bożej opatrzności. Nauka o opatrzności jest konsekwentnie ukazywana tak w Starym, jak i w Nowym Testamencie. Bóg nie tylko wszczepił w naturę bytów możliwość ich rozwoju (Rdz 1,12.22.28; 8,17; 9,1.7; 15,5), ale w tym rozwoju, jak i we wszystkich działaniach współpracuje, wspiera byty stworzone. W biblijnym języku, kiedy Bóg mówi, żeby się coś stało – staje się niezawodnie (Rdz 1,3.9; 7,4.10).
Czas zasiewu i żniw, zimna i ciepła, pory roku, chmury, deszcz i inne zjawiska przyrody, płody ziemi, wreszcie samo życie, są Bożym darem (Ps 147,8-9; Ps 103; Ps 148). Podobnie w historii człowieka. Chociaż to człowiek uprawia ziemię (Rdz 3,17-19; 4,12), to jego praca bez pomocy Bożej jest bezużyteczna (Ps 127,1-2; 60,13; Prz 21,31). Bóg jest jedynym Panem świata (Hi 34,13). Jego wola rządzi wszystkimi rzeczami (Ps 147; Hi 9,7; Iz 40,22-26; 44,24-28; Est 1,17). Boża wola nie jest jakakolwiek. Bóg kocha wszystkich ludzi (Mdr – rozdziały 25-27), chce zbawienia wszystkich (Mdr 12,16), a Jego opatrzność rozciąga się na wszystkie narody. Bóg nie chce śmierci grzesznika, ale żeby się nawrócił (Syr 24); ponieważ On jest przede wszystkim Bogiem miłosiernym i łaskawym, pełnym litości (Wj 34,6; Lb 14,18; Pwt 5,10; Ps 32,5; 103,8-17). To on jest Bogiem i Zbawicielem. Będąc wszechmocny, jest ponad dobrem i złem (Am 3,6; Iz 45,7; Koh 7,14-15), za dobro hojnie wynagradza (Mdr 5,15-18), a za zło karze (Jl 2,20; Am 3,9-12; Iz 5,4-6). Nie ma ucieczki od Bożych wyroków (Hi 9,8-21; Ps 33,16-17). Niegodziwości człowieka są oszczędzane tylko do czasu (Jr 12,1; Hi 21,7-15). Bóg nie zmienia swoich przyrzeczeń, nie wycofuje się ze swoich obietnic. Boże plany nie mogą być nigdy zmieniane albo udaremniane (Iz 14,24-27; Ps 33,11; 148,6). Nawet zło Bóg potrafi przemienić w dobro (Rdz 3,15), a cierpienie może stać się narzędziem, aby wypróbować dobrego i utwierdzić w dobrym swoje dzieci (Pwt 8,1-6; Ps 65,10-12). Cała historia Izraela ukazuje działanie Boga, który opiekuje się swoim ludem i prowadzi go po zawiłych ścieżkach historii.
Jezus w Nowym Testamencie daje praktyczną lekcję zaufania Bożej opatrzności. Jezus uczy nas zaufania Bogu (Mt 6,25-34; 7,7-11; 10,28-31; Łk 12,22-31; 11,1-13; J 16). Św. Paweł kreśli podstawy systematycznej teologii opatrzności Bożej. Do Ateńczyków na Areopagu mówi: ten Bóg uczynił wszechświat i jest jego najwyższym Panem (Dz 17,24); że On podtrzymuje wszechświat w istnieniu, dając życie i oddech wszystkim bytom (w. 25). On dał człowiekowi możliwość przekazywania życia (w. 26). Ten Bóg wyposażył także człowieka we władzę rozumu, dzięki której człowiek może Jego samego i Jego działanie rozpoznać (w. 27). Wers 28 wprost wyjaśnia tajemnicę opatrzności: „W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy”. W Liście do Rzymian św. Paweł wykłada tajemnicę Bożego planu zbawienia, przygotowanego w dziejach Izraela i dopełnionego przez Jezusa Chrystusa. Można powiedzieć, że ostatnia księga Pisma Świętego – Apokalipsa – jest pieczęcią dla całego wykładu o Bożej opatrzności, gdyż ukazuje realizację, spełnienie historii i ostateczne wypełnienie Bożych planów względem świata i człowieka.
Magisterium Kościoła nie poświęciło tematowi Bożej opatrzności jakiegoś specjalnego dokumentu. Warto jednak zauważyć, że w sytuacjach, kiedy ta prawda była negowana lub niewłaściwie wykładana, Kościół zdecydowanie potwierdzał prawdę, w którą zawsze wierzył. Widać to szczególnie na przełomie XIX i XX wieku, kiedy Pius IX w Sylabusie (panteizm, deizm, racjonalizm, naturalizm) , a nieco później ojcowie Soboru Watykańskiego I zdecydowanie odrzucili deizm, panteizm jako stanowisko nie do pogodzenia z ortodoksją, m.in. dlatego, że kłóci się z właściwym rozumieniem Bożej opatrzności. Sobór Watykański I w Konstytucji dogmatycznej Dei Filius stwierdził: „Wszystko zaś, co Bóg stworzył, to opatrznością swoją zachowuje i wszystkim rządzi, «dosięgając od końca do końca mocno i urządzając wszystko wdzięcznie» (Mdr 8,1), bo «wszystkie rzeczy odsłonięte są i odkryte oczom Jego» (Hbr 4,13), także te, które nastąpią z wolnego działania stworzeń»” .
Z orzeczeń Magisterium Kościoła wynika wprost, że dla zrozumienia prawdy o Bożej opatrzności trzeba sięgnąć do prawdy o stworzeniu. Już w pierwszych symbolach wiary Kościół wyrażał tę prawdę i to, co się z nią wiąże. Bóg jest suwerenem. Bóg jest Stwórcą i Panem Wszechświata. Jako Pan wszechświata i historii Bóg jest Panem i władcą. Wyraża to łacińskie słowo dominatorem. W zdaniach zapisanych w pierwszych wyznaniach wiary chodzi o władzę Boga nad światem. To może być dość trudne do przyjęcia przez współczesnego człowieka, który chce się wyzwolić spod jakiegokolwiek panowania. Dzisiaj Bóg został wyrzucony poza nawias zainteresowań człowieka. Współczesny człowiek nie chce zaakceptować tego, że mógłby być podporządkowany komukolwiek. Zwłaszcza w prawach moralnych. Chce sam ustalać prawa, przekraczać kolejne granice, zmieniać, jeśli są dla niego niewygodne. Różnie przy tym może być to uzasadniane. Cel jest jednak zawsze ten sam – uniezależnienie się od Boga.
Wróćmy jednak do tekstów. W wyznaniu wiary zawartym w tzw. Liście Apostołów (wersja etiopska) czytamy, że Bóg jest władcą wszechświata . W Konstytucjach Kościoła egipskiego datowanych na ok. 500 r. czytamy to samo: credo in unum Deum Patrem, omnium dominatorem . Sobór Watykański I w Konstytucji dogmatycznej Dei Filius oświadcza, że „Bóg wszystkim rządzi” . Takie samo stwierdzenie znajdujemy w encyklice papieża Piusa XII Humani generis .
W nauczaniu Magisterium Kościoła spotykamy także inne określenia, które wskazują na to, że to Bóg jest Panem świata i historii. Sobór Watykański II nazywa Boga Panem historii ludzkiej i Panem historii zbawienia . Bóg nie tylko stworzył świat, kierując się swoją wolą i sobie tylko wiadomym zamysłem mądrości i dobroci , ale także kieruje światem (prowadzi go) swoją opatrznością. Oznacza to, że Bóg zna przyszłość. Nic nie może się stać na świecie, o czym by Bóg nie wiedział (Prz 19,29). Boża opatrzność i wola zbawienia rozciągają się na wszystkich aż do końca świata , kiedy to świat, zgodnie z postanowieniem Boga, będzie przemieniony i osiągnie doskonałość .
Świat jest więc w nieustannym rozwoju, w dążeniu do pełni. Przyjmując tę prawdę, trzeba zwrócić uwagę na ważny fakt, który w dzisiejszych czasach często bywa pomijany. W czasach, kiedy ze „słusznej autonomii” rzeczy stworzonych, o której mówił Sobór Watykański II w Konstytucji Gaudium et spes, uczyniono bóstwo, tzn. słuszna autonomia przeszła w absolutne uniezależnienie się od Boga, musimy przypomnieć, że świat (jego rozwój) nie ma jakiegoś autonomicznego kierunku, tzn. że nie rozwija się do jakiegoś nieokreślonego własnego celu, ale celem świata jest zbawienie. Opatrzność Boża działa właśnie w tej przestrzeni i jest gwarantem tego, że odwieczny Boży plan zbawienia zostanie urzeczywistniony. Plan stworzenia nie może być zatem oddzielony od planu zbawienia, o czym przypomniał papież Paweł VI w adhortacji Evangelii nuntiandi . Ten Boży plan zbawienia został zrealizowany w Chrystusie i ma w Nim swój punkt kulminacyjny (wypełnienie) .
I jeszcze o jednej rzeczy należy pamiętać: prawda o opatrzności Bożej zdecydowanie przeciwstawia się czystemu mechanicyzmowi czy naturalizmowi. Rozwój, postęp, jaki obserwujemy w świecie, może dokonywać się tylko dlatego, że Bóg Ojciec chciał tego od początku i dlatego zaprosił człowieka do uczestnictwa w swojej chwale . Bóg zaprosił człowieka do aktywnej współpracy ze swoim dziełem. Obdarzając człowieka rozumem, wolną wolą, a przede wszystkim uczestnictwem w swoim nadprzyrodzonym życiu, Bóg bierze pod uwagę i akceptuje wolne decyzje człowieka, nawet wtedy, gdy człowiek wybiera zło. W Bożym planie jest miejsce dla historii ludzkiej, w której człowiek stara się ulepszyć swoje warunki życia, rozwinąć swoje zdolności i uporządkować świat – tak, aby coraz lepiej mu służył . Bóg dał ludziom władzę przekształcania i udoskonalania świata . Poprzez działalność społeczną, polityczną, kulturalną, naukową, techniczną i inną, ludzie kontynuują rozwijanie dzieła Stwórcy i przyczyniają się do urzeczywistniania – spełnienia Bożego planu . Tematem do szczegółowego wyjaśnienia pozostaje tutaj tajemnica współpracy człowieka z Bogiem. Człowiek w wolności zaproszony jest do współpracy z Bogiem. Gdy odpowiada na łaskę Bożą i wybiera dobro, staje się aktywnym uczestnikiem i protagonistą Bożego planu. Bóg współdziała z człowiekiem w realizacji dobra i, widząc wysiłek człowieka, wprowadza go w coraz ściślejszy związek ze sobą. Człowiek jako istota rozumna i wolna, powinien uczestniczyć świadomie w dziele zbawienia, dlatego jego zadaniem jest poznawać tajemnice Bożych planów. Jeśli człowiek z pokorą stara się poznawać tajemnice Bożej obecności i Jego zbawczej woli i jeśli wypełnia ją, to Bóg prowadzi człowieka po ścieżkach życia i historii. Człowiek nie jest skazany na chodzenie po omacku. W wydarzeniach, pragnieniach, potrzebach ludzkich można zobaczyć znaki obecności Boga, a także odczytać Boże plany .
Oczywiste jest, że chyba żadne opracowanie nie jest w stanie wyjaśnić wszystkich aspektów związanych z tajemnicą Bożej opatrzności. Wielki papież Paweł VI, wyjaśniając prawdę o Bożej opatrzności, zwrócił uwagę na złożoność problemu i trudności, na jakie napotka każdy w tej dziedzinie. Wyraził jednak przekonanie, że właściwa odpowiedź istnieje, choć nie usuwa wszystkich wątpliwości. Tą odpowiedzią jest odpowiedź wiary, uznająca perspektywę wyższego, nadprzyrodzonego porządku. Ta właśnie perspektywa wiary ukazuje nam opatrzność Bożą w powiązaniu z tajemnicą stworzenia i odkupienia na szerokim tle historii zbawienia. Bóg zechciał powołać do istnienia świat i wszystkie byty nierozumne i rozumne. Zechciał także podzielić się swoją mocą z ludźmi – bytami słabymi i przemijającymi, choć z Jego woli wolnymi, to znaczy zdolnymi wybierać pomiędzy dobrem a złem. Bóg, w cudzie swojej opatrzności, nadał sens nawet cierpieniu, a w ekonomii krzyża i odkupienia dokonanego przez Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, dał człowiekowi możliwość pokonania zła i odzyskania dobra i to najwyższej natury. Ta świadomość pozwala wierzyć w aktualność słów św. Pawła, który stwierdził, że w każdym ludzkim położeniu, nawet najbardziej mizernym, „wszystko współdziała dla dobra tego, kogo Bóg kocha” (por. Rz 8,28). To wszystko jest prawdą, gdyż ostatecznie to w Jezusie Chrystusie Bóg-Opatrzność, Bóg-Miłość zwyciężył zło, śmierć i przywrócił świat Bogu.
Współczesny człowiek powinien pamiętać, że jego zadaniem jest pytać się Boga, o to, czy jego pomysły są zgodne z Bożymi planami, uznać suwerenność Boga w rządzeniu światem, uznać, że Boże plany są najlepsze i nie traktować Boga z podejrzliwością, pamiętać, że Bogu zależy na dobru człowieka, ale najważniejsze jest dobro najwyższe, ostateczne, czyli zbawienie, a wszystkie dobra cząstkowe – materialne i inne – powinny być temu najwyższemu dobru podporządkowane. Taka perspektywa i takie kompleksowe podejście do tajemnicy Bożej opatrzności przyjęte przez autora niniejszego opracowania pozwala utwierdzić czytelnika w przekonaniu o istnieniu niewypowiedzianej i niezbadanej do końca, ale prawdziwej i osobowej opatrzności, która wszystkim kieruje, o wszystkim myśli, wszystkich wysłuchuje dla ich dobra i wszystkich kocha. Ta Opatrzność nazywa się Bogiem. Jest to ten Bóg, na którym opiera się nasza wiara. Ten Bóg nazywa się naszym Ojcem, który jest w niebie i który oczekuje na nasze prośby, gdyż może w każdej, nawet najbardziej beznadziejnej sytuacji doprowadzić do końca swój plan – trzeba Mu tylko pozwolić, trzeba Go tylko poprosić, niekoniecznie dopiero wtedy, gdy zawodzą wszystkie nasze ludzkie wysiłki.