TARNOWSKIE STUDIA TEOLOGICZNE Tom XXVI/2 Zobacz większe

TARNOWSKIE STUDIA TEOLOGICZNE Tom XXVI/2

Nowy

ks. Antoni Żurek

: Tarnowskie Studia Teologiczne
: Studia interdyscyplinarne
: Książki

14,00 zł

Więcej informacji

rok wydania 2008
ilość stron 137
format B5

Opinie

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

TARNOWSKIE STUDIA TEOLOGICZNE Tom XXVI/2

TARNOWSKIE STUDIA TEOLOGICZNE Tom XXVI/2

Spis treści

Artykuły

Ks. Janusz Królikowski
Wydział Teologiczny PAT, Tarnów
JEZUS CHRYSTUS PRASAKRAMENT BOGA I ZBAWIENIA

Ks. Henryk Szmulewicz
Wydział Teologiczny PAT, Tarnów
NEGACJA OBJAWIENIA W CHRYSTUSIE: MODERNIZM

Ks. Piotr Łabuda
Wydział Teologiczny PAT, Tarnów
DZIEJE PAWŁA POMIĘDZY „WYDARZENIEM DAMASZKU”
A PIERWSZĄ PODRÓŻĄ DO JEROZOLIMY

Ks. Sylwester Jaśkiewicz
Radom
O PROBLEMIE METODY W TEOLOGII DOGMATYCZNEJ
WEDŁUG KARDYNAŁA W. KASPERA

Ks. Zbigniew Waleszczuk
Bayreuth
SPOŁECZNO-KULTURALNE
KONSEKWENCJE GLOBALIZACJI

Ks. Marek Kluz
Wydział Teologiczny PAT, Tarnów
POTRZEBA WYCHOWANIA RELIGIJNO-MORALNEGO
W DOBIE WSPÓŁCZESNEGO KRYZYSU NADZIEI

Wacław Srebro
Tarnów
EMIGRACJA ZAROBKOWA RODZICÓW
A SYTUACJA PSYCHOLOGICZNA DZIECKA

Ks. Józef Młyński
Tarnów
KOŚCIÓŁ POLSKI WOBEC PROBLEMÓW SPOŁECZNYCH
W ŚWIADOMOŚCI ABITURIENTÓW TARNOWA

Ks. Krzysztof Czermak
Wydział Teologiczny PAT, Tarnów
ZAANGAŻOWANIE MISYJNE DIECEZJI TARNOWSKIEJ
W KONTEKŚCIE 50-LECIA FIDEI DONUM

SPRAWOZDANIA I MATERIAŁY

RECENZJE
 

Fragment

JEZUS CHRYSTUS PRASAKRAMENT BOGA I ZBAWIENIA

I. PRZEMIANY W SAKRAMENTOLOGII WSPÓŁCZESNEJ

Nie ulega wątpliwości, że sakramentologia, aż do początków XX wieku, była w teologii systematycznej traktatem dość zaniedbanym, żyjącym tradycyjnym ujęciem scholastycznym i doktryną Soboru Trydenckiego oraz tym, co w nurcie polemicznym wypracowała epoka kontrreformacji. Niewątpliwie, na sakramentologii tego okresu ciążyły więc w decydujący sposób – z jednej strony – perspektywa jurydyczno-apologetyczna, a z drugiej – powiązana z poprzednią, perspektywa rubrycystyczna, w jakich rozważano poszczególne sakramenty. Jurydyczne rozróżnienia i rygorystyczne wyliczanie w podręcznikach teologii systematycznej wszystkich warunków ważnego i godnego udzielania sakramentów, świadczy jasno o tym, do jakiego stopnia teologia sakramentów znajdowała się pod jednostronnym wpływem prawa kanonicznego. W tym właśnie jurydycznym klimacie również zasada działania i skuteczności sakramentów wyrażona w tradycyjnej formule ex opere operato była niewłaściwie interpretowana, wbrew rozumieniu samej scholastyki, a zwłaszcza św. Tomasza z Akwinu, co w konsekwencji niejednokrotnie prowadziło w praktyce duszpasterskiej do fatalnych nieraz nieporozumień i błędnego zrozumienia funkcji sakramentów jako źródeł łaski (causae gratiae). Tak więc niedostatecznie pogłębiona teologia sakramentów przekładała się na błędne podejście do sakramentów od strony praktycznej.
Także dzisiaj możemy jeszcze zaobserwować wiele form i przejawów błędnego zrozumienia sakramentów. Pierwszą z tych form jest ujęcie „reistyczne”. Sakrament jest wprawdzie „rzeczą świętą”, niemniej jednak jest tylko rzeczą. Sakrament pojęty zupełnie bezosobowo i statycznie potrzebny jest naszej skażonej naturze w życiu doczesnym do osiągnięcia wiecznego zbawienia.
W takim ujęciu sakrament jest rozumiany jako środek, który zaaplikowany
w odpowiedniej sytuacji życiowej, mechanicznie wywołuje określony skutek. Oczywiście, przy takim traktowaniu sakramentu kluczową sprawą jest prawidłowe spełnienie obrzędu sakramentalnego. Płynące z wiary osobowe zaangażowanie się przyjmującego sakrament jest czymś zupełnie drugorzędnym. Nie zostaje tutaj nawiązana relacja między osobą ludzką, a zbawiającą Osobą Bożą, gdyż chodzi o prawidłowe uruchomienie mechanizmu nadprzyrodzonego. W takim podejściu do sakramentów, którego owocem jest automatyzm, rutyna i brak zaangażowania osobowego, tkwi – według powtarzającej się oceny współczesnej teologii – jedna z przyczyn słabego oddziaływania sakramentów na życie ludu Bożego. Zdarza się nieraz, że – idąc po tej linii – wierni traktują sakrament wręcz magicznie. W obliczu jakiegoś nieszczęścia, czy też w sytuacji niepewności, przystępuje się do sakramentów i dochodzi do pobudzenia religijności, która wygasa wraz z zakończeniem sytuacji, która je wywołała.
Niejednokrotnie można także zaobserwować czysto naturalistyczne podejście do sakramentów. W takim przypadku sakrament nie ujawnia żadnej relacji ze światem nadprzyrodzonym, ale staje się pięknym przejawem obrzędów ludowych i folkloru, elementem tradycji kulturowej, który należy zachować, gdyż ma wiele uroku oraz wywołuje różne emocje i przeżycia estetyczne (np. ślub kościelny, I Komunia św.). Przy takim uzasadnieniu na przyjęcie sakramentu może decydować się nie tylko człowiek religijnie obojętny, ale nawet niewierzący.
Byłoby – oczywiście – uproszczeniem twierdzić, że w przeszłości sakramenty były uważane tylko za jakieś „mechanizmy” kościelne produkujące łaskę. Troska o to, by przyjmujący spełniali warunki wymagane do przyjęcia sakramentów, uchyla takie oskarżenie. Pozostaje jednak prawdziwym fakt, że sakramenty były w teologii traktowane jako zjawiska w pewnym sensie wyizolowane z pełnego kontekstu eklezjalnego, a tym samym z Bożej tajemnicy zbawienia. Zasada teologiczna, według której sakramenty oznaczają tajemnicę Chrystusa, sprawiają upodobnienie do Niego i zbawienie eschatologiczne nie została całkowicie zaciemniona, lecz była jedynie automatycznie powtarzana, nie wywierając wpływu na teologię sakramentów. Należy jednak stwierdzić, że takie spojrzenie na sakramenty było prawie zupełnie oderwane od kontekstu antropologicznego życia sakramentalnego. Sakramenty były ukazywane bez związków z rozwojem historii i kultury,
w związku z czym występowało ryzyko, że w pewnym momencie okażą się zupełnie obce nowej mentalności, którą tworzy człowiek w swoim rozwoju cywilizacyjnym i kulturowym. Zważywszy, że wpływ sakramentów na życie ludzkie był tylko ogólnym założeniem związanym z pojęciem łaski uświęcającej, jest logiczne, iż zostało wywołane wrażenie jakoby sakramenty były jakimś rodzajem „łaski”, która zostaje „narzucona” człowiekowi jako coś pochodzącego z zewnątrz. Ruch liturgiczny w okresie przedsoborowym podjął wielki wysiłek wyjaśnienia, że sakramenty stanowią integralną część życia wspólnoty chrześcijańskiej w świecie i że ich źródło tkwi we wnętrzu tejże wspólnoty, nie tracąc jednak przez to nic z samej transcendencji.
Wszelkiego rodzaju niewłaściwym i redukcyjnym sposobom pojmowania i praktykowania sakramentów stara się dzisiaj intensywnie przeciwstawiać odnawiana teologia sakramentów opracowywana w duchu II Soboru Watykańskiego, który wyrósł zarówno z inspiracji Ducha Świętego, jak również z bogatego dorobku odnowionej refleksji teologicznej. Inicjatorami nowego ujęcia sakramentologii współczesnej, którą w pewnym sensie skodyfikował sobór, byli w okresie międzywojennym przede wszystkim Anscar Vonier (1875-1938)
i Odo Casel (1886-1948). A. Vonier w swej książce A Key to the Doctrine of the Eucharist (London 1925) zwrócił między innymi uwagę na to, że sakrament Nowego Testamentu jest znakiem nie tylko łaski, lecz także męki Jezusa Chrystusa i przyszłego eschatologicznego uwielbienia człowieka. Sakrament nie jest przeznaczony jedynie do uświęcenia, które sprawia mocą swojej przyczynowości, lecz ze swej istoty jest także kultycznym aktem adoracji.
Drugi twórca nowego kształtu dzisiejszej teologii sakramentalnej, Odo Casel wystąpił z podstawową tezą w swojej Mysterienlehre, ujmując kult jako egzystencjalne wprowadzenie w zbawcze tajemnice Chrystusa, podkreślając, że – aby uczestniczyć w zbawieniu – człowiek powinien upodobnić się do Chrystusa i uczestniczyć w Jego tajemnicach odkupienia. Dlatego jest konieczne, aby liturgia rzeczywiście uobecniała zbawcze czyny Chrystusa. Ta intuicja w zasadzie przywołuje ideę św. Pawła i czerpie z danych Tradycji, ale wyjaśnienie, jakie jej nadaje Casel, było i jest bardzo dyskusyjne. Według niego sakramenty przekazują człowiekowi nie tylko skutki tajemnic paschalnych Chrystusa, to znaczy łaski przez nie wysłużone, ale uobecniają także te tajemnice, czyli w sposób sakramentalny i ponadczasowy uobecniają zbawcze czyny Jezusa Chrystusa. Wierni, uczestnicząc we Mszy świętej i sakramentach, uczestniczą w samych aktach zbawczych Chrystusa, to znaczy w misteryjny sposób przeżywają Jego mękę, śmierć, zmartwychwstanie, wniebowstąpienie, zesłanie Ducha Świętego. Po wniebowstąpieniu człowieczeństwo Chrystusa stało się niewidoczne, ale za pośrednictwem ekonomii sakramentów wierni pozostają w równie bezpośrednim kontakcie
z Chrystusem Zbawicielem, jak niegdyś apostołowie. Historyczne czyny Chrystusa, jako akty Boga-Człowieka, nie były czymś przemijającym, jak czyny zwyczajnych ludzi. Ich wieczną moc zbawczą uobecniają liturgiczne obrzędy sakramentalne, przy czym Jego działalność nie jest tylko dołączona do znaków sakramentalnych, ale zawiera się w nich wewnętrznie oraz określa cały sens ich istnienia.
Ten chrystologiczny aspekt sakramentów, wypływający z uobecnienia misterium paschalnego, po drugiej wojnie światowej rozwinęli kontynuatorzy odnowy i przebudowy teologii sakramentów zainicjowany przez Casela. Spośród nich największy wkład wnieśli Karl Rahner, Eduard Schillebeeckx
i Otto Semmelroth. Teologia współczesna akcentuje chrystologiczny, eklezjalny i wynikający z nich personalistyczny charakter sakramentów. Tradycyjna klasyczna definicja sakramentu brzmiała: Signum visibile stabiliter
a Christo institutum ad producendam gratiam quam significat (znak widzialny na stałe ustanowiony przez Chrystusa dla udzielenia łaski, którą oznacza). Tradycyjna teologia podkreślała także, że sakramenty udzielają łaskę ex opere operato, to znaczy łaska nie jest udzielana w oparciu o akty i dyspozycję podmiotu przyjmującego, czy szafarza, ale mocą „dokonanego dzieła”, czyli prawidłowo spełnianego obrzędu sakramentalnego, który nie jest tylko jakąś zewnętrzną okazją udzielenia łaski przez Boga, ale jest jej przyczyną. Na pewno jest to prawdą, której się i dzisiaj nie neguje. Zbytnie jednak zaakcentowanie obrzędu sakramentalnego, działającego ex opere operato, zbyt nikłe ukazywanie aspektu chrystologicznego, eklezjalnego i personalistycznego, doprowadziło w teologii i duszpasterstwie właśnie do magicznego ujmowania sakramentów.
Personalistyczne ujęcie sakramentów podkreśla, że w sakramencie człowiek jako osoba spotyka się z Chrystusem Osobą, Uświęcicielem i Zbawcą. Sakrament nie tylko jest res sacra, nie jest „czymś”, ale „kimś”, a mianowicie – Chrystusem, który sam jest obecny i działa za pośrednictwem sakramentów. Innymi słowy, chociaż Chrystus uwielbiony jest niewidoczny, to jednak możliwość spotkania z Nim i dostąpienia uświęcenia za Jego pośrednictwem jest taka sama, jak niegdyś, w dniach Jego ziemskiego bytowania, właśnie za pośrednictwem ekonomii sakramentów, które są przedłużeniem Jego widzialnej, ziemskiej natury.