Dzieciom na drogę. Homilie dla dzieci. Grudzień 2006 luty 2007. Rok C Zobacz większe

Dzieciom na drogę. Homilie dla dzieci. Grudzień 2006 luty 2007. Rok C

Nowy

ks. Wojciech Rzemiński

: Biblioteka duszpasterza
: Kazania
: Książki

12,00 zł

Opis

Zbiór homilii dla dzieci napisany przez różnych autorów na niedziele i święta Adwentu, okresu Bożego Narodzenia i okresu zwykłego. Każda jednostka składa się z wprowadzenia do liturgii, homilii, modlitwy wiernych i słowa przed rozesłaniem.

Więcej informacji

ISBN 978-83-733238-4-1
rok wydania 2006
typ wydania1 1
ilość stron 84
format A5

Opinie

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

Dzieciom na drogę. Homilie dla dzieci. Grudzień 2006 luty 2007. Rok C

Dzieciom na drogę. Homilie dla dzieci. Grudzień 2006 luty 2007. Rok C

Spis treści

I NIEDZIELA ADWENTU 03.12.2006
Homilia – Bóg daje nam czas odnowy

UROCZYSTOŚĆ NIEPOKALANEGO POCZĘCIA
NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY 08.12.2006
Homilia – Maryjo bez grzechu poczęta,
módl się za nami

II NIEDZIELA ADWENTU 10.12.2006
Homilia – Przyjście Jezusa napełnia nas radością
i mobilizuje do pracy nad sobą

III NIEDZIELA ADWENTU 17.12.2006
Homilia – Adwent: czas wspinania się
i pokonywania trudności

IV NIEDZIELA ADWENTU 24.12.2006
Homilia – Po co są święta Bożego Narodzenia?

UROCZYSTOŚĆ NARODZENIA PAŃSKIEGO
25.12.2006
Homilia – Otwartym sercem przyjąć Zbawiciela

NIEDZIELA ŚWIĘTEJ RODZINY 31.12.2006
Homilia – Uczmy się miłości w rodzinach

UROCZYSTOŚĆ ŚWIĘTEJ BOŻEJ RODZICIELKI
NOWY ROK 01.01.2007
Homilia – Serce lepsze od komputera

OBJAWIENIE PAŃSKIE 06.01.2007
Homilia – Legenda o Czwartym Królu

NIEDZIELA CHRZTU PAŃSKIEGO 07.01.2007
Homilia – Nasz chrzest

III NIEDZIELA ZWYKŁA 21.01.2007
Homilia – O świętowaniu niedzieli

IV NIEDZIELA ZWYKŁA 28.01.2007
Homilia – W życiu potrzeba miłości

V NIEDZIELA ZWYKŁA 04.02.2007
Homilia – Zaproszeni do pójścia za Jezusem

VI NIEDZIELA ZWYKŁA 11.02.2007
Homilia – Pan Jezus jest z nami w radościach
i w smutku

VII NIEDZIELA ZWYKŁA 18.02.2007
Homilia – Miłujmy naszych bliźnich

 

Fragment

Homilia – Nasz chrzest

Kochane dzieci, chyba wiecie jak ważna jest woda. Potrzebujemy jej, żeby w ogóle żyć. Nikt nie jest w stanie się bez niej obejść. Również rośliny i zwierzęta mogą żyć dzięki wodzie (podlać wodą z dzbanka przyniesione rośliny). Bez wody życie zamiera! Potrzebujemy jej również do mycia (ministrant polewa wodą dłonie kapłana). Woda jest również niezbędna przy udzielaniu sakramentu chrztu świętego.
Kochane dzieci, nasza przyjaźń z Jezusem rozpoczęła się właśnie na chrzcie świętym. W naszym kościele jest chrzcielnica, przy której wielu z nas zostało ochrzczonych. Podczas swojego chrztu byliśmy najczęściej niemowlętami, więc nic sobie z tego nie przypominamy. Ale można przecież obejrzeć pamiątkowe zdjęcia.
Byliśmy bardzo mali, kiedy rodzice przynieśli nas do kościoła. To rodzice w imieniu każdego z was poprosili kapłana o chrzest. Ksiądz przy chrzcielnicy polał głowę dziecka i wypowiedział słowa: „Ja Ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. Podczas chrztu św. Otrzymaliście też swoje imię. W tym dniu mama była przeszczęśliwa, a tatuś dumny jak paw. Wszyscy wierni słyszeli, że mała dziewczynka albo mały chłopiec ma już swoje imię. I chociaż maleństwo przypominało – jak mówiły różne ciocie – „różową kruszynkę”, to stawało się już dzieckiem Bożym. Zapytajcie w domu, które z rodziców wybrało imię dla was i dlaczego akurat to imię.
Od samego początku waszego życia mama i tato wychowują was w wierze. To dzięki nim jesteście tu w koś-
ciele, uczęszczacie na katechezę. Mama czasami trochę ponagla syna i mówi: „No, już zostaw te zabawki, bo się spóźnimy do kościoła!” Rodzicom byłoby zbyt ciężko samym wychowywać dzieci. Dlatego w tym wszystkim pomaga babcia, dziadek, czasami ciocia lub starsze rodzeństwo. Ale w wierze muszą pomagać jeszcze inne osoby. Dlatego rodzice wybierają sobie przyjaciół, którzy im w tym pomogą. To rodzice chrzestni, których ma każde z was.
Kochane dzieci, przed chwilą ksiądz przeczytał Ewangelię. Z tego fragmentu dowiedzieliśmy się, jak wyglądał chrzest samego Pana Jezusa. Jezus przyszedł nad rzekę, która nazywała się Jordan. W tej rzece stał człowiek, któremu było na imię Jan. Miał na sobie ubranie z sierści wielbłąda. Żywił się miodem i szarańczą. Pomimo dziwnego wyglądu ludzie nie bali się do niego przychodzić. Ewangelia mówi, że całe tłumy szły do niego. Ale po co? By przyjąć chrzest. I tak pewnego dnia przyszedł Pan Jezus. A gdy św. Jan ochrzcił Jezusa, nagle niebo się otwarło, pojawiła się gołębica i wszyscy usłyszeli głos: „Ty jesteś moim Synem umiłowanym, Ciebie upodobałem sobie” (Mt 3,17). Co znaczyły te słowa? Jest to jedno z najpiękniejszych zdań, jakie można wypowiedzieć do człowieka. Również podczas naszego chrztu, kiedy byliśmy polewani wodą, Bóg powiedział do nas: „Ty jesteś moim umiłowanym dzieckiem, podobasz mi się”. Jest to wyznanie miłości, jakie Bóg wciąż nam składa. Powinniśmy o tym stale pamiętać: „Ty jesteś moim umiłowanym dzieckiem, podobasz mi się”.
Kochane dzieci, Pan Jezus też przyjął chrzest. Był wtedy dorosłym człowiekiem. Św. Jan ochrzcił Go w rzece Jordan. Dzisiaj są też takie miejsca w niektórych kościołach, które nazywają się baptysteriami. Wyglądają one jak sadzawki w parku. Dorośli, którzy przyjmują chrzest, ubierają się w białe szaty, od stóp do głów zanurzają się w wodzie święconej, a diakon, ksiądz albo biskup, wypowiada słowa chrztu. I właśnie w tym momencie Bóg oczyszcza duszę i ciało człowieka od grzechu pierworodnego, udziela mu Ducha Świętego i czyni go swoim dzieckiem. To jest piękna tajemnica, którą potem przez całe życie zgłębiamy. Dzisiaj czeka nas zadanie domowe: każde dziecko, razem z rodzicami, zaglądnie do rodzinnych pamiątek z okazji chrztu. Na fotografiach zobaczy pewnie małą buzię w beciku, zadarty nosek i zadowolone twarze swoich rodziców i chrzestnych. Poprosi jeszcze raz rodziców, dziadków niech mu opowiedzą o jego chrzcie. Zapamięta jego dokładną datę i policzy, ile lat jest już dzieckiem Bożym.