POWOŁANIE CZŁOWIEKA Katecheza dorosłych Zobacz większe

POWOŁANIE CZŁOWIEKA Katecheza dorosłych

Nowy

: Katecheza dorosłych
: Katechetyka, Homiletyka
: Książki

7,90 zł

Opis

Tym razem motywem przewodnim katechez dla dorosłych jest powołanie człowieka. Temat ten w zbiorze został omówiony w sposób wieloaspektowy: ks. Michał Bednarz przedstawia ujęcie biblijne – powołanie traktuje jako wezwanie skierowane przez Boga i odpowiedź udzieloną przez człowieka; ks. Henryk Szmulewicz proponuje ujęcie teologiczne, z akcentem eschatologicznym (powołanie do życia doczesnego i wiecznego); ks. Ireneusz Stolarczyk rozważa problem społecznego kontekstu powołania (świadczenie miłości, czynienie dobra, solidarność); a ks. Wiesław Piotrowski omawia eklezjalny wymiar powołania (osób świeckich, kapłanów i zakonników).

Więcej informacji

ISBN 978-83-733237-8-0
rok wydania 2006
typ wydania1 1
ilość stron 190
format 145 x 205

Opinie

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

POWOŁANIE CZŁOWIEKA Katecheza dorosłych

POWOŁANIE CZŁOWIEKA Katecheza dorosłych

Spis treści

Słowo wstępne

Ks. Michał Bednarz
Powołanie w Biblii
I. Bóg wzywa a człowiek odpowiada
II. Wybór Boga jest darem
III. Bóg wybiera także kobiety

Ks. Henryk Szmulewicz
Powołanie do życia doczesnego i wiecznego
IV. Powołanie do istnienia
V. Powołanie do życia w łasce Bożej
VI. Powołanie do życia wiecznego

Ks. Ireneusz Stolarczyk
Powołanie według nauki społecznej Kościoła
VII. Powołanie do świadczenia miłości
VIII. Powołanie do czynienia dobra
IX. Powołanie do jednoczącej solidarności

Ks. Wiesław Piotrowski
Powołanie do służby we wspólnocie Kościoła
X. Powołanie osób świeckich w Kościele
XI. Powołanie do kapłaństwa
XII. Powołanie do życia konsekrowanego
 

Fragment

1. Bóg wybierał ludzi,
aby byli Jego rękami i ustami

Kiedy otwieramy Pismo Święte i uważnie je czytamy, zauważamy, że autorzy natchnieni bardzo często przypominają o niezwykłej trosce Boga o człowieka. Ma się wrażenie, że Bóg jest niezmordowany i wciąż ma na uwadze dobro ludzi. Zatroskany o nich wychodzi im stale na spotkanie, mimo iż oni odwracają się od Niego i popadają w różnego rodzaju zło. Na różne sposoby ich wtedy wspomaga wyciągając z nieszczęść, które na siebie sprowadzili. Łatwo też można zauważyć, że posługiwał się wówczas wybranymi przez siebie ludźmi.
Najlepiej ilustruje te prawdy dosyć monotonny na pierwszy rzut oka opis Księgi Sędziów. Jej autor nawiązał do wydarzeń z historii narodu wybranego, ale przedstawił je w sposób schematyczny. W tym schematycznym opowiadaniu kryje się jednak głęboka myśl. Izraelici żyją w spokoju, lecz zaczynają grzeszyć. Autor Księgi Sędziów opisał to następująco: “Wówczas Izraelici czynili to, co złe w oczach Pana i służyli Baalom. Porzucili Boga swych ojców” (Sdz 2,11-12). Na karę nie trzeba było długo czekać. Sąsiednie narody (Edomici, Moabici, Amoryci, Madianici, Filistyni i inni) stali się narzędziami w ręku Boga: “Wówczas zapłonął gniew Pana przeciwko Izraelitom, tak że wydał ich w ręce ciemięzców, którzy ich złupili” (Sdz 2,14). Naród nawrócił się: “Wówczas Izraelici wołali do Pana” (Sdz 4,3). Bóg zesłał wybawicieli, którzy wyzwolili ich z rąk nieprzyjaciół: “Wówczas Pan wzbudził sędziów, by wybawili ich z ręki tych, którzy ich uciskali” (Sdz 2,16).
Gdybyśmy nie znali Pisma Świętego, bylibyśmy skłonni przypuszczać, że wybrańcy Boga byli ludźmi najlepszymi z najlepszych. Tymczasem szybko przekonujemy się, iż nie zawsze Bóg wybierał najlepszych. Ci, którzy zostali wybrani, nie powinni więc się chełpić z powodu wyróżnienia, jakie ich spotkało, gdyż zbytnie zadufanie mogłoby ich prowadzić do upadku.
Długi jest szereg tych, którzy w dziejach narodu wybranego zastępowali Boga na ziemi i byli przedłużeniem Jego wszechmocnej i łaskawej ręki. Bóg wybrał Mojżesza, który długo się opierał, gdyż bał się pełnić powierzone zadanie, tzn. lękał się misji wyprowadzenia Izraelitów z niewoli. Mojżesz piętrzył trudności, byle tylko nie podjąć się tego zadania. Bóg jednak cierpliwie przekonywał go, aż wreszcie osiągnął skutek (zob. Wj 4,1-17). Wreszcie przekonał Mojżesza, który wykonał powierzoną mu misję. Powołał Jeftego, który stał na czele bandy. “Uciekł daleko od swoich braci i mieszkał w kraju Tob. Przyłączyli się do niego jacyś nicponie i z nim wychodzili do walki” (Sdz 10,3). Ale nim właśnie posłużył się Bóg, by uwolnić od ucisku pokolenia, które zamieszkiwały obszary na wschód od Jordanu.
Kiedy nad Izraelem zawisła groźba ze strony Filistynów, Bóg znalazł Samsona, aby był wybawcą. Jego matka usłyszała następującą zapowiedź: “Oto poczniesz i porodzisz syna, a brzytwa nie dotknie jego głowy, gdyż chłopiec ten będzie Bożym nazirejczykiem od chwili urodzenia. On to zacznie wybawiać Izraela z rąk filistyńskich” (Sdz 13,5). Samson spełnił zadanie, ale ostatecznie nie sprostał powierzonej misji. Bardziej kochał Dalilę niż naród i Boga, który go wybrał. Zapomniał, do czego został wezwany i dlatego jego misja i życie zakończyły się upokorzeniem i klęską. Bóg wybrał także Saula, który był charyzmatycznym królem. Wszedł on jednak w konflikt z Bogiem, gdyż schlebiał ludziom i w końcu i jego zgubiła pycha. . Nie wykonał do końca Bożego polecenia. Nie słuchał proroka Samuela (zob. 1 Sm 15,1-9). Wybrany został Dawid, który nie zawsze stawał na wysokości zadania. Nie był on wierny Bożym przykazaniom. Popełnił cudzołóstwo, a męża Batszeby wystawił na niebezpieczeństwo śmierci (zob. 2 Sm 11,24-27). Dawid wyznał jednak: “Zgrzeszyłem wobec Pana” (2 Sm 11,13). Umiał także przepraszać Stwórcę.
Bóg powoływał różnych ludzi, aby byli Jego świadkami. Wybierał takich jak Jeremiasz, którzy świadomi własnych słabości, bronili się przed Jego wezwaniem: “«Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem». Pan zaś odpowiedział mi: «Nie mów: ‘Jestem młodzieńcem’, gdyż pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek ci polecę. Nie lękaj się ich, bo jestem z tobą, by cię chronić»” (Jr 1,6-7). Niektórzy z powołanych poddawali się tak jak Amos, który wyznał: “Gdy lew zaryczy, któż się nie ulęknie? Gdy Pan Bóg przemówi, któż nie będzie prorokować?” (Am 3,8).
Do specjalnych zadań powoływał również Chrystus. Wybrał Apostołów, którzy natychmiast zostawili wszystko i poszli za Nim. Poszli na dobre i na złe, jak umiłowany uczeń, który szedł, mimo iż inni już uciekli. Szedł mimo – wydawałoby się – ostatecznej klęski Mistrza i Jego sprawy. Wierząc, szedł i dawał świadectwo, że jest uczniem Tego, jak sądzono, pokonanego Mistrza. Jezus powołał młodzieńca, któremu trudno było się zdecydować. Wybrał również Judasza. Nigdy chyba nie zgłębimy tajemnicy tego człowieka, który najpierw poszedł za Mistrzem, ale później Go zdradził.