MIŁOŚĆ PRZYPIECZĘTOWANA KRWIĄ. Ksiądz Jan Czuba życie świadectwo męczeństwo Zobacz większe

MIŁOŚĆ PRZYPIECZĘTOWANA KRWIĄ. Ksiądz Jan Czuba życie świadectwo męczeństwo

Nowy

ks. Jan Bartoszek

: Książki

9,00 zł

Opis

To książka poświęcona życiu i heroicznej śmierci księdza Jana Czuby, misjonarza diecezji tarnowskiej, który zginął na misji w Afryce. Przedstawione są w niej poszczególne etapy jego życia, poczynając od dzieciństwa, poprzez młodość, wstąpienie na drogę kapłaństwa, pobyt na parafii w Bobowej, pracę na misjach aż do oddania życia za wiarę. Jego postać jest nie tylko przykładem, który swój szczyt znajduje w męczeńskiej śmierci, ale również wzorem kapłana na dzisiejsze czasy – oddanego duszpasterza, wikariusza, przyjaciela młodzieży i chorych.

Więcej informacji

ISBN 978-83-733261-4-9
rok wydania 2008
ilość stron 96
format 123/195 mm

Opinie

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

MIŁOŚĆ PRZYPIECZĘTOWANA KRWIĄ. Ksiądz Jan Czuba życie świadectwo męczeństwo

MIŁOŚĆ PRZYPIECZĘTOWANA KRWIĄ. Ksiądz Jan Czuba życie świadectwo męczeństwo

Spis treści

Wprowadzenie

Wstęp

I. Dzieciństwo i młodość
1. Dom rodzinny
2. Lata szkolne
3. Droga powołania

II. Praca duszpasterska w parafii Bobowa
1. Współpracownik proboszcza
2. Duszpasterstwo młodzieży
3. Apostolstwo chorych
4. Zabawa w teatr

III. Praca misyjna
1. Początki działalności misyjnej w Mindouli
2. Misjonarz w Loulombo

IV. Męczeństwo świadectwem wiary
1. Okoliczności męczeństwa
2. Uroczystości pogrzebowe
3. Żywa pamięć o męczenniku

Zakończenie

Aneks

 

Fragment

DOM RODZINNY

Ksiądz Jan Czuba pochodził ze wsi Słotowa, położonej w regionie zwanym Pogórzem Środkowo-Beskidzkim, w subregionie Pogórza Ciężkowickiego. Słotowa sąsiaduje od północy z Pilznem i jego dzielnicą Przymiarki, od zachodu ze wsią Zwiernik, od południa z Lubczą i z Zagórzem, a od wschodu ze Strzegocicami . Pochodził więc z tych terenów Ojczyzny, gdzie katolicyzm jest wyznaniem większości mieszkańców. Urodził się 6 czerwca 1959 r. w Pilźnie, położonym na obszarze diecezji tarnowskiej. Jego rodzicami byli Stanisław Czuba i Maria z domu Paprocka . Ojciec był uczestnikiem drugiej wojny światowej. W rejonie miasta Stryja znalazł się w niewoli niemieckiej. W miejscowości Grabiny zbiegł z transportu jadącego na zachód. Matka była córką zesłańca syberyjskiego z okresu pierwszej wojny światowej. Pochodziła z Łęk Górnych k. Pilzna .
Rodzina Czubów, zresztą jak większość wiejskich rodzin, nie należała do bogatych. Była zwyczajną, typowo rolniczą rodziną. Rodzice Jana musieli ciężko pracować, żeby utrzymać czwórkę dzieci. Najstarszy był syn Stanisław, później urodziła się córka Janina, następnie syn Józef i najmłodszy Jan. Ojciec oprócz uprawy roli trudnił się sadownictwem, zaś matka była gospodynią domową. Ponadto ojciec angażował się znacznie w życie społeczne wioski – był przewodniczącym Komitetu Budowy Szkoły Podstawowej w Słotowej. Ówczesny kierownik szkoły Stanisław Jakiel często podkreślał, że stosunkowo sprawny przebieg budowy szkoły to zasługa wielkiego zaangażowania społecznego właśnie członków Komitetu, zwłaszcza jego przewodniczącego.
Po oddaniu do użytku szkoły Stanisław Czuba starał się u władz państwowych o pozwolenie na odprawianie nabożeństw w starej szkole. Niestety, odpowiedź władz była negatywna. Wobec starej szkoły były inne plany. Urządzono w niej dzieciniec oraz klub „Książka – Prasa – Ruch” z kawiarnią .
W kilka dni po urodzeniu Jana, 21 czerwca, ochrzczono go w kościele parafialnym pw. św. Jana Chrzciciela w Pilźnie . Sakramentu chrztu udzielił proboszcz tejże parafii ks. Józef Midura. Rodzicami chrzestnymi byli: Eleonora Kiełbasa i Ludwik Wójcik.
Według wspomnień brata, rodzice przy wyborze imienia dla Jana kierowali się tradycją rodzinną, tak mieli na imię dziadek i wujek, i tym, że urodził się on przed uroczystością św. Jana Chrzciciela, obchodzoną w Kościele jako dzień narodzin Świętego, a w parafii Pilzno dodatkowo jako uroczystość odpustowa.
Małym Janem opiekowała się starsza siostra Janina, odciążając w ten sposób matkę, która pomagała mężowi w prowadzeniu gospodarstwa. „W okresie niemowlęcym mały Jaś nigdy nie chorował, był uśmiechnięty, zawsze było widać u niego radość życia. Małe oczęta bardzo często kierował ku niebu, jakby tam czegoś szukał. Kiedy już zaczął stawiać pierwsze samodzielne kroki, najczęściej dawano mu do rączki mały krzyżyk, on zaś brał go w ręce i przytulał do małej buzi. Od najmłodszych lat rodzice zabierali go do kościoła parafialnego w Pilźnie lub do klasztoru . Podczas nabożeństw w kościele był bardzo zadowolony, a jadąc z powrotem wozem konnym, pytał, kiedy znowu tam wrócą” .
Rodzice byli głęboko wierzącymi i praktykującymi katolikami i w takim duchu wychowywali swoje dzieci. Do spraw wiary odnosili się zawsze z wielką powagą i za wszelką cenę starali się ten stosunek przekazać swoim dzieciom. Nie było to łatwe, ponieważ system polityczny zmierzał do tego, aby wyeliminować w społeczeństwie życie religijne. Komuniści planowali wychować pokolenie powojenne w nowym, ateistycznym duchu dla stworzenia „nowego komunistycznego człowieka”, a w konsekwencji nowego ateistycznego narodu polskiego. W tych okolicznościach politycznych wzrastał ksiądz Jan Czuba.