WYBRANY, KONSEKROWANY I POSłANY - Kapłan w świetle dokumentów Nauczycielskiego Urzędu Kościoła Zobacz większe

WYBRANY, KONSEKROWANY I POSłANY - Kapłan w świetle dokumentów Nauczycielskiego Urzędu Kościoła

Nowy

ks. Piotr-M. Gajda

: Książki

22,00 zł

Opis

Książka stanowi próbę ukazania tożsamości kapłana w świetle dokumentów Stolicy Apostolskiej, wybranych wypowiedzi Soboru Watykańskiego II, papieży oraz kongregacji rzymskich czy też ich prefektów. W zamyśle autora można traktować ją jako „zamyślenie teologiczno-ascetyczne nad wielkim darem i tajemnicą Bożego Miłosierdzia w postaci kapłanów, których papież Benedykt XVI nazwał (w Warszawie w 2006 roku) «specjalistami od spotkania człowieka z Bogiem»”

Więcej informacji

ISBN 978-83-733238-8-9
rok wydania 2006
typ wydania1 1
ilość stron ok. 285
format A5

Opinie

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

WYBRANY, KONSEKROWANY I POSłANY - Kapłan w świetle dokumentów Nauczycielskiego Urzędu Kościoła

WYBRANY, KONSEKROWANY I POSłANY - Kapłan w świetle dokumentów Nauczycielskiego Urzędu Kościoła

Spis treści

WYKAZ SKRÓTÓW
SŁOWO WSTĘPNE BISKUPA TARNOWSKIEGO
WPROWADZENIE

1. CHRZEŚCIJAŃSTWO JEST STALE WYSTAWIANE NA PRÓBĘ
Wyzwania i znaki nadziei dla Kościoła w Europie
„Świat nie może istnieć bez Boga”

2. TROSKA KOŚCIOŁA O POWOŁANIA DO KAPŁAŃ-STWA
Powołanie kapłańskie darem i tajemnicą
Zamyślenie nad brakiem powołań kapłańskich
W młodych Kościołach wzrasta liczba powołań
Ustawiczne starania o budzenia i rozwój powołań
Konieczność duszpasterstwa powołaniowego

3. POMÓC MŁODYM W ODKRYWANIU PIĘKNA BOŻEGO DARU
Potrzeba przedstawiania autentycznej tożsamości powołania
Chrystus powołuje po imieniu
Jezus oczekuje na odpowiedź
Wybrał ich, „aby Mu towarzyszyli”
Wdzięczność i troska o uświęcenie rękojmią wytrwania

4. NATURA KAPŁAŃSTWA W KOŚCIELE
Kapłaństwo w Kościele
Natura kapłańskiego posługiwania
Ciągłość następstwa apostolskiego

5. UDZIAŁ WIERNYCH W KAPŁAŃSTWIE NOWEGO PRZYMIERZA
Wszyscy wierzący mają udział w kapłaństwie Chrystusa
Udział świeckich w Chrystusowym kapłaństwie
Kapłaństwo wynikające z sakramentu

6. TOŻSAMOŚĆ KAPŁANA CHRYSTUSOWEGO
„Rozmyślać nad tożsamością kapłana”
„Seria pęknięć”
„Kapłan – człowiek czujący się niepewnie”?
„Kapłaństwo sakramentalne jest absolutnie niezastąpione”

7. SPECYFICZNY ZWIĄZEK PREZBITERÓW Z TRÓJCĄ ŚWIĘTĄ
Włączenie prezbiterów w misterium Trójcy Świętej
„Jak Mnie posłał Ojciec, tak i Ja was posyłam”
Prezbiter zastępca Chrystusa
„Kapłan człowiekiem miłości”

8. DUCH ŚWIĘTY SPRAWCĄ KONSEKRACJI KAPŁAŃ-SKIEJ
Konsekracja
Prezbiterów konsekruje Duch Święty
Konsekracja wyznacza do kultu i głoszenia Ewangelii
Powinność dziękczynienia za wybranie, konsekrację i posłanie

9. WIARA W MOC KAPŁAŃSTWA CHRYSTUSOWEGO
„Wierzcie w moc waszego kapłaństwa”
Prezbiterzy „całkowicie podporządkowani służbie Kościoła”
„Strzeżcie się...”
„Trwajcie mocni w wierze”

10. ZWIASTUNOWIE EWANGELII
„Wymiar misyjny posługi kapłańskiej”
Głoście, nauczajcie!
Służyć Ewangelii nadziei
„Nieść orędzia Ewangelii” – szczególnym zadaniem duchow-nych
Przewodnik wspólnoty i kierownik życia duchowego

11. PASTERSKA MIŁOŚĆ W PRZEKAZYWANIU SŁOWA BOŻEGO
Prezbiter sługą Ewangelii
Głosić i słuchać
„Nadszedł czas nowej ewangelizacji”
Struktura i metoda ewangelizacji w XXI w.
Odpowiedzialność za katechizowanie

12. KULT EUCHARYSTII POSŁANNICTWEM PREZBITE-RÓW
Sakrament kapłaństwa
Ofiara eucharystyczna potrzebuje kapłaństwa służebnego
Kościół żyje dzięki Chrystusowi Eucharystycznemu

13. KAPŁAN CZŁOWIEKIEM MODLITWY I ŚWIĘTOŚCI.
Mąż modlitwy – „homo Dei”.
Wezwanie do świętości
„Świat i Kościół potrzebują świętych kapłanów”

14. „WYBRAĆ BOGA NA WYŁĄCZNE SWOJE DZIEDZIC-TWO”
„Ten człowiek całkowicie żyje z Boga, istnieje z Boga”
„Zostawiliśmy wszystko”
„Polski styl kapłaństwa”

15. „PRZEZWYCIĘŻAĆ SAMYCH SIEBIE”
Konieczność stałej formacji
„Trudne sytuacje”
Ojcowska troska biskupa

16. LOGIKA KONSEKRACJI W CELIBACIE KAPŁAŃSKIM
Celibat kapłański darem
Zgodność między celibatem a wymogami prezbiteratu.
„Zastrzeżenia i pomówienia”
„Prezbiterzy (...) wraz z Kościołem” wypraszają dar celibatu

17. WIĘZY ZE WSPÓŁBRAĆMI W KAPŁAŃSTWIE I W WIE-RZE.
Braterstwo kapłańskie
„Blisko ludzi”
„Znam owce swoje” (J 10,14)

18. WIERNOŚĆ WOBEC DYSCYPLINY KOŚCIELNEJ.
„Naganne zjawiska”
„Konieczny jest porządek, potrzebne są reguły”
Zaangażowanie polityczne i społeczne

19. „OTO MATKA TWOJA”
Maryja Matką kapłanów
Maryja wprowadza w „tajemnicę zbawczej Ofiary”
Ufność w orędownictwo naszej Matki

POSŁOWIE
INDEKS „Ksiądz ma wiele imion”
BIBLIOGRAFIA
 

Fragment

1. CHRZEŚCIJAŃSTWO JEST STALE WYSTAWIANE NA PRÓBĘ

Kapłaństwo związane jest z Chrystusowym Kościołem, a Kościół z kapłaństwem. Im lepsza jest kondycja chrześcijaństwa i Kościoła, tym lepsze są warunki dla pełnienia misji, dla posługiwania kapłanów, i odwrotnie. Dlatego, chcąc spełnić polecenie świętego Pawła Apostoła zawarte w słowach „Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu” (1 Kor 1, 26), czyli powiedzieć „trochę więcej” o kapłaństwie, o jego tożsamości, trzeba spojrzeć oczami namiestnika Chrystusowego na położenie Kościoła i chrześcijaństwa we współczesnej kulturze zwłaszcza europejskiej.

Wyzwania i znaki nadziei dla Kościoła w Europie

Ojciec Święty Jan Paweł II w adhortacji Ecclesia in Europa w 2003 roku przedstawił swoją ocenę stanu chrześcijaństwa w Europie w następujący sposób.
Gasnąca nadzieja. Namiestnik Chrystusa napisał: „Liczne niepokojące oznaki pojawiły się na początku trzeciego tysiąclecia na horyzoncie kontynentu europejskiego, który «choć jest pełen znaków i świadectw wiary, a jego społeczność niewątpliwie żyje w większej wolności i jest bardziej zjednoczona, odczuwa skutki spustoszenia, jakiego dawna i najnowsza historia dokonała w najgłębszych tkankach jej ludów, często rodząc rozczarowanie». Gasnąca nadzieja. To słowo zwrócone jest dzisiaj również do Kościołów w Europie, często wystawionych na pokusę gaszenia nadziei. Wydaje się bowiem, że czasy, w jakich żyjemy i związane z nimi wyzwania to okres zagubienia. Tylu ludzi sprawia wrażenie, że są zdezorientowani, niepewni, pozbawieni nadziei, stan ducha wielu chrześcijan jest podobny” .
Do współczesnych „spustoszeń” namiestnik Chrystusa zaliczył: „utratę pamięci i dziedzictwa chrześcijańskiego, któremu towarzyszy swego rodzaju praktyczny agnostycyzm i obojętność religijna, wywołująca u wielu Europejczyków wrażenie, że żyją bez duchowego zaplecza, niczym spadkobiercy, którzy roztrwonili dziedzictwo pozostawione im przez historię. Nie dziwią zatem zbytnio próby nadania Europie oblicza wykluczającego dziedzictwo religijne, a w szczególności głęboką duszę chrześcijańską, przez stanowienie praw dla tworzących ją ludów, w oderwaniu od ich życiodajnego źródła, jakim jest chrześcijaństwo.
Oczywiście na kontynencie europejskim nie brak cennych symboli chrześcijańskiej obecności, ale wraz z powolnym, stopniowo wkraczającym zeświecczeniem, powstaje niebezpieczeństwo, że staną się one jedynie pamiątkami przeszłości. Wielu ludzi nie potrafi już łączyć ewangelicznego przesłania z codziennym doświadczeniem; wzrasta trudność przeżywania osobistej wiary w Jezusa w takim kontekście społecznym i kulturowym, w którym chrześcijańska koncepcja życia jest stale wystawiana na próbę i zagrożona; w wielu sferach publicznych łatwiej jest deklarować się jako agnostycy, niż jako wierzący; odnosi się wrażenie, że niewiara jest czymś naturalnym, podczas gdy wiara wymaga uwierzytelnienia społecznego, które nie jest ani oczywiste, ani przewidywalne” .
„Z tą utratą chrześcijańskiej pamięci wiąże się swego rodzaju lęk przed przyszłością. Obraz jutra jest często bezbarwny i niepewny. Bardziej się boimy przyszłości, niż jej pragniemy. Niepokojącą oznaką tego jest między innymi wewnętrzna pustka dręcząca wielu ludzi i utrata sensu życia. Jednym z wyrazów i owoców tej egzystencjalnej udręki jest zwłaszcza dramatyczny spadek liczby urodzeń, zmniejszenie liczby powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego, trudności w podejmowaniu definitywnych wyborów życiowych – jeśli nie wprost rezygnacja – również w małżeństwie.
(...) Wśród innych przejawów tego stanu rzeczy w dzisiejszej sytuacji w Europie zauważa się niebezpieczne zjawisko kryzysów rodzinnych i słabości samej koncepcji rodziny, przeciągające się i powracające konflikty etniczne, odradzanie się pewnych postaw rasistowskich, a nawet napięcia międzyreligijne, egocentryzm izolujący jednostki i grupy od innych, narastanie powszechnej obojętności etycznej oraz gorączkowe zabieganie o własne interesy i przywileje. Wielu ludzi obawia się, że trwająca obecnie globalizacja zamiast prowadzić ku większej jedności rodzaju ludzkiego, pójdzie za logiką, która spycha najsłabszych na margines i zwiększa liczbę ubogich na ziemi (...)” .
„Jedną z przyczyn gaśnięcia nadziei jest dążenie do narzucenia antropologii bez Boga i bez Chrystusa. Taki typ myślenia doprowadził do tego, że uważa się człowieka za «absolutne centrum rzeczywistości, każąc mu w ten sposób wbrew naturze rzeczy zająć miejsce Boga, zapominając o tym, że to nie człowiek czyni Boga, ale Bóg czyni człowieka. Zapomnienie o Bogu doprowadziło do porzucenia człowieka» i dlatego «nie należy się dziwić, jeśli w tym kontekście otworzyła się rozległa przestrzeń dla swobodnego rozwoju nihilizmu na polu filozofii, relatywizmu na polu teorii poznania i moralności, pragmatyzmu i nawet cynicznego hedonizmu w strukturze życia codziennego». Europejska kultura sprawia wrażenie «milczącej apostazji» człowieka sytego, który żyje tak, jakby Bóg nie istniał” .
W takim kontekście pojawiają się próby – również ostatnio – by przedstawiać kulturę europejską z pominięciem wkładu chrześcijaństwa, który wywarł wpływ na jej historyczny rozwój i jej rozprzestrzenienie się po całym świecie. Jesteśmy świadkami narodzin nowej kultury, pozostającej w znacznej mierze pod wpływem środków masowego przekazu, której cechy charakterystyczne i treści często sprzeczne są z Ewangelią i z godnością osoby ludzkiej. Do kultury tej należy też coraz bardziej rozpowszechniony agnostycyzm religijny, związany z pogłębiającym się relatywizmem moralnym i prawnym, który jest następstwem zagubienia prawdy o człowieku jako fundamencie niezbywalnych praw każdego. Oznaką gaśnięcia nadziei bywają niepokojące formy tego, co można nazwać «kulturą śmierci»” .
„Nieprzeparta tęsknota za nadzieją. (...) «Człowiek nie może żyć bez nadziei: jego życie straciłoby bez niej wszelkie znaczenie i stałoby się nie do zniesienia». Często ten, kto potrzebuje nadziei, wierzy, że można zaspokoić tę potrzebę przelotnie i nietrwale. I tak nadzieję, ograniczoną do przestrzeni ziemskiej, zamkniętej na transcendencję, utożsamia się na przykład z rajem obiecywanym przez naukę i technikę albo z różnymi formami mesjanizmu, ze szczęśliwością natury hedonistycznej, jaką daje konsumpcjonizm , czy też urojoną i sztuczną, dostarczaną przez narkotyki, albo z pewnymi formami millenaryzmu , z oczarowaniem wschodnimi filozofiami, z poszukiwaniem ezoterycznych form duchowości, z różnymi prądami New Age. To wszystko okazuje się jednak głęboko złudne i niezdolne zaspokoić tego pragnienia szczęścia, którego ludzkie serce nie przestaje odczuwać w swej głębi. Dlatego utrzymują się i nabierają ostrości niepokojące oznaki gaśnięcia nadziei, wyrażające się nieraz również w agresji i przemocy” .
Znaki nadziei. Żadna istota ludzka nie może żyć bez perspektyw na przyszłość. Tym mniej Kościół, żyjący oczekiwaniem na Królestwo, które nadchodzi i jest już obecne na tym świecie. Byłoby niesprawiedliwością nie uznać oznak wpływu Chrystusowej Ewangelii na życie społeczeństwa. (...). Wśród tych oznak trzeba wymienić odzyskanie wolności przez Kościół na wschodzie Europy wraz z nowymi możliwościami działalności duszpasterskiej, jakie się w ten sposób otworzyły; skupienie się Kościoła na swym posłannictwie duchowym i przyznanie pierwszeństwa ewangelizacji także w relacjach z rzeczywistością społeczną i polityczną; pełniejszą świadomość misji właściwej wszystkim ochrzczonym w różnorodności i komplementarności darów i zadań; liczniejszy udział kobiety w strukturach i środowiskach wspólnoty chrześcijańskiej” .
Zdaniem Jana Pawła II główne źródło kryzysu współczesnej cywilizacji sprowadza się do tego, że kultura europejska zatraciła swój tradycyjny, głęboko humanistyczny wymiar. W ślad za tym następowało stopniowe zakwestionowanie pojęcia osoby ludzkiej – jako bytu o charakterze transcendentnym, przekraczającego czysto ziemski wymiar. Papież zjawisko to poddał dokładnej analizie w swej encyklice Evangelium vitae , wykazując, że konsekwencją zmaterializowanej cywilizacji jest kwestionowanie wartości życia ludzkiego, które – według filozofii ateistycznej – nie jest już wartością nadrzędną, a osoba ludzka zostaje w praktyce zredukowana tylko do pewnych zewnętrznych jej przymiotów. Wśród nich na pierwszym miejscu stawia się: użyteczność, siłę, skuteczność w działaniu i kompetencję.
„Papież z dalekiego kraju” zawierzył bez reszty Bogu i nigdy nie przestał ufać w Jego ostateczne zwycięstwo nad siłami zła. Już w 1990 roku, w encyklice Redemptoris missio, napisał: „Gdy patrzymy na dzisiejszy świat powierzchownie, uderzają nas liczne fakty negatywne i możemy popaść w pokusę pesymizmu. Jest to jednak wrażenie nieuzasadnione, wierzymy przecież w Boga, Ojca i Pana, w Jego dobroć i miłosierdzie. Na progu trzeciego tysiąclecia Odkupienia Bóg przygotowuje wielką wiosnę chrześcijaństwa, której początek można już dostrzec (...)” .
„Europa potrzebuje Jezusa Chrystusa”. Katolicy powinni wnieść „duchowy wkład w budowę nowej Europy” . Wołanie to należy do Jana Pawła II i jest ponawiane przez obecnego namiestnika Chrystusa na ziemi, który głosi, że w dzisiejszej rzeczywistości zadaniem Kościoła jest „uwypuklanie tego, co uważamy za pozytywne. I to przede wszystkim powinniśmy czynić w dialogu z kulturami i religiami, ponieważ (...) dusza afrykańska, ale także azjatycka, są zmrożone chłodem naszej [europejskiej] racjonalności. To ważne, by widziano, że w nas jest coś więcej. I z drugiej strony jest ważne, aby nasz zlaicyzowany świat zdał sobie sprawę, że chrześcijańska wiara nie jest jakąś przeszkodą, ale pomostem dialogu z innymi światami. (...) Powinniśmy i możemy pokazać, że właśnie dla nowej międzykulturowości, w jakiej żyjemy, czysta racjonalność pozbawiona Boga jest niewystarczająca. Potrzeba szerszej racjonalności, która widzi Boga w harmonii z rozumem i która jest świadoma, że chrześcijańska wiara rozwinięta w Europie stanowi także środek jednoczący rozum i kulturę dla zintegrowania ich również z działaniem w jedności i zrozumiałej wizji. W tym znaczeniu myślę, że stoi przed nami wielkie zadanie, to znaczy chodzi o ukazanie, że Słowo, które posiadamy nie należy do lamusa historii, ale jest niezbędne właśnie dziś” .
Ojciec Święty Niemiec – podczas swojej pielgrzymki do ojczystego kraju we wrześniu 2006 roku – zwrócił uwagę, że lansowana w dzisiejszym świecie tolerancja, jakiej pilnie potrzebujemy, zawiera w sobie głęboki szacunek wobec Boga – szacunek wobec tego, co dla innych jest rzeczą świętą. Ten głęboki szacunek wobec świętości dla innych zakłada, że sami nauczymy się na nowo szacunku wobec Boga. Odnowienie tego głębokiego szacunku w świecie zachodnim może nastąpić tylko wówczas, gdy na nowo wzrośnie wiara w Boga, jeśli Bóg będzie znowu obecny dla nas i w nas .

Świat nie może istnieć bez Boga

Obecny Biskup Rzymu pisze: „W dzisiejszym świecie zachodnim przeżywamy falę oświeceniowego radykalizmu czy też laickości (...). Wierzyć jest coraz trudniej, ponieważ świat w którym żyjemy, jest całkowicie dziełem naszych rąk i w nim można powiedzieć – Bóg nie jawi się już w sposób bezpośredni. Nie pijemy ze źródła, lecz z naczynia, które dostajemy już napełnione. Ludzie stworzyli sobie sami swój świat i znalezienie w nim Boga staje się coraz trudniejsze. (...) Jest to coś, z czym mamy do czynienia na całym świecie, a szczególnie w świecie zachodnim” .
Świat potrzebuje Boga. Przyszedł taki czas, że świadectwo o potrzebie i konieczności Boga w ludzkim życiu dają nam także wyznawcy innych religii czy wyznań. Papież Benedykt z optymizmem zauważa, że Europejczycy z zachodniej części kontynentu są mocno doświadczani przez imigrantów z innych kultur, „w których pierwotny element religijny jest bardzo silny” i są oni przerażeni „oziębłością, jaką napotykają na Zachodzie w stosunku do Boga”. Ta religijność ludzi kultur wschodnich, „nawet jeśli jest zagadkowa na wiele sposobów, ponownie dotyka świat zachodni, dotyka nas, którzy znajdujemy się na skrzyżowaniu wielu kultur. Także z głębi człowieka na Zachodzie (...) wznosi się ponownie wołanie o coś «większego». Widzimy, że młodzież poszukuje tego «więcej», widzimy, że w pewien sposób – jak to się mówi – fenomen religijny powraca, nawet jeśli chodzi o niezbyt określone poszukiwania. Jednak w tym wszystkim Kościół jest na nowo obecny, i jako odpowiedź oferuje wiarę. (...) [Pragnie] pokazać, jak piękną rzeczą jest wierzyć i że radość wielkiej powszechnej wspólnoty posiada moc pociągającą, że za nią kryje się coś ważnego, że wraz z nowymi ruchami poszukiwawczymi otwierają się nowe możliwości wiary, które zbliżają jednych do drugich. (...) Dlatego nie wolno nam dziś się poddawać, użalając się nad sobą i mówiąc: jesteśmy tylko mniejszością, starajmy się utrzymać przynajmniej w tej niewielkiej liczbie. Powinniśmy zachować żywotny dynamizm, otworzyć się na wymianę, tak aby z zewnątrz zaczerpnąć nowych sił. Dzisiaj mamy hinduskich i afrykańskich kapłanów, zarówno w Europie, jak i w Kanadzie, gdzie wielu księży afrykańskich pięknie pracuje. To znaczy właśnie dawać i otrzymywać” .
Amerykański filozof i teolog, autor bibliografii Jana Pawła II Świadek nadziei, George Weigel , twierdzi, że poza Europą Zachodnią reszta staje się bardziej, a nie mniej, religijna. Kraje zachodnioeuropejskie stały się „pewnym rodzajem suchej pustyni, (...) gdzie (...) wielka kultura umiera na skutek duchowego znudzenia. Stany Zjednoczone (...) nie poszły drogą radykalnej sekularyzacji. Ponad 90 procent Amerykanów wierzy w Boga i większość żyje według tej wiary poprzez aktywne praktyki religijne, wybierane spośród różnorodnych form. (...) W większej części świata hipotezy sekularyzacji nie sprawdziły się. Europa nie jest całym światem (...)” . Pan Bóg jest nieodzownie człowiekowi potrzebny. Więcej: gdy w życiu człowieka Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne ustawia się na właściwym miejscu.
Podczas spotkania z duchowieństwem diecezji Aosta we Włoszech, 25 lipca 2005 roku, Benedykt XVI mówił, że w trudnej sytuacji „znajduje się świat zachodni, znużony własną kulturą, który doszedł do tego, że potrzeba Boga, a tym bardziej potrzeba Chrystusa przestała być dla niego czymś oczywistym, i dlatego wydaje się, że człowiek sam mógłby się tworzyć. W tym klimacie racjonalizmu, który zamyka się w sobie i uważa naukę za jedyny możliwy model poznania, wszystko pozostałe jest subiektywne. Oczywiście, również życie chrześcijańskie staje się już tylko subiektywnym wyborem, czyli arbitralną decyzją, a nie drogą życiową. I dlatego, oczywiście, coraz trudniej jest wierzyć, a jeśli trudno jest wierzyć, jeszcze trudniej jest poświęcić swoje życie Panu, by być Jego sługą.
Są to niewątpliwie cierpienia związane z naszym momentem dziejowym, w którym, ogólnie rzecz biorąc, wydaje się, że wielkie Kościoły umierają. Dzieje się tak przede wszystkim w Australii, także w Europie, mniej w Stanach Zjednoczonych.
Rozwijają się natomiast sekty, które dają pewność i wymagają minimum wiary, a człowiek poszukuje rzeczy pewnych. Tak więc wielkie Kościoły, przede wszystkim wielkie tradycyjne Kościoły protestanckie, są istotnie w bardzo głębokim kryzysie. Sekty zdobywają przewagę, ponieważ proponują kilka prostych i pewnych prawd i mówią: to wystarczy.
Sytuacja Kościoła katolickiego nie jest aż taka zła jak wielkich Kościołów protestanckich o wieloletniej tradycji, ale oczywiście problemy naszej epoki historycznej dotyczą również Kościoła katolickiego. Myślę, że nie istnieje żadna metoda szybkich zmian. Musimy iść dalej, przebyć ten tunel, cierpliwie i z pewnością, że Chrystus jest odpowiedzią i że na końcu znów pojawi się Jego światło.
A zatem pierwszą odpowiedzią jest cierpliwość i pewność, że świat nie może istnieć bez Boga, bez Boga Objawienia – nie jakiegokolwiek boga: widzimy, jak niebezpieczny może być bóg okrutny, nieprawdziwy – bez Boga, który ukazał w Jezusie Chrystusie swe oblicze. Oblicze Tego, który cierpiał za nas, oblicze pełne miłości przemieniającej świat jak ziarno pszenicy, które padło w ziemię.
Tak więc my sami musimy mieć tę głęboką pewność, że Chrystus jest odpowiedzią i że bez Boga konkretnego, Boga o obliczu Chrystusa świat ulega samozniszczeniu, i coraz bardziej oczywisty staje się błąd zamkniętego racjonalizmu, który uważa, że człowiek o własnych siłach może stworzyć prawdziwie lepszy świat. Przeciwnie, kiedy prawdziwy Bóg nie jest miarą, człowiek ulega samozniszczeniu. Widzimy to na własne oczy. (...)
W całym tym cierpieniu nie tylko nie możemy tracić pewności, że Chrystus jest rzeczywiście obliczem Boga, lecz musimy pogłębiać tę pewność i radość z tego, że znamy tę prawdę i dlatego jesteśmy rzeczywiście sługami przyszłości świata, przyszłości każdego człowieka. Należy pogłębiać tę pewność w osobistej i głębokiej relacji z Panem. Pewność może bowiem wzrastać także dzięki rozważaniom racjonalnym. Myślę, że naprawdę bardzo ważna jest szczera refleksja, która przekonuje również w sposób racjonalny, lecz staje się osobista, ugruntowana i wymagająca ze względu na przeżywaną na co dzień zażyłą przyjaźń z Chrystusem” .
We wprowadzeniu w chrześcijaństwo kardynał J. Ratzinger stwierdził, że w 1989 roku wydarzyło się coś ważnego. „Religia na powrót okazała się nowoczesnym zjawiskiem. Już nie oczekuje się jej zniknięcia, wręcz przeciwnie – religia krzewi się w rozmaitych nowych formach. W warunkach dojmującej samotności świata bez Boga, jego wewnętrznego znudzenia ludzie znów zaczęli szukać mistyki,, wszelkiego kontaktu ze sferą boskości. Wszędzie można usłyszeć o wizjach i przesłaniu z innego świata (...). Na światowych Dniach Młodzieży (...) wiara staje się autentycznym doświadczeniem i obdarza wspólnotową radością” . Ktoś słusznie napisał, że lektura Raportu o stanie wiary pomoże nam zobaczyć Kościół odmłodzony, patrzący z nadzieją w przyszłość, bo Sobór Watykański II stał się dla niego busolą kierującą po rozległych oceanach trzeciego tysiąclecia.
W tym miejscu przypomnijmy prorocze słowa Papieża Jana Pawła II Wielkiego: „Świat współczesny, Europa współczesna na nowo potrzebuje przeobrażenia, duchowej odnowy. Nie dokonają jej tylko reformatorzy, zwłaszcza jeżeli ograniczają się do wymiarów ekonomiczno-politycznych ludzkiej egzystencji, ludzkiego bytowania. Dokonają tego święci, także święci kapłani. O to wszyscy dzisiaj módlmy się dla Kościoła w Polsce, [w Europie] (...) i na całym świecie” .
Chciało by się tu powiedzieć: utinam bonus vates sis – obyś był, kochany Ojcze Święty, Wielki Janie Pawle II, dobrym prorokiem. Za życia stałeś się – w rękach Bożej Opatrzności – skutecznym narzędziem w uwolnieniu narodów Europy Środkowo-Wschodniej od sowieckiego zniewolenia. Teraz, kiedy jesteś w Domu Ojca wyproś, z pomocą Maryi, zwycięstwo dobra nad złem, Boga nad imperium szatana – w Polsce, w Europie i na całym świecie. Niech w tym zwycięstwie ma udział młodych, świętych kapłanów plemię!
J. Ratzinger, już jako kardynał, „wobec kryzysu koncepcji Kościoła, kryzysu moralności, kryzysu, który dotknął kobiety”, proponował „między innymi ratunek, który – jak powiedział – «wykazał konkretnie swą skuteczność przez wszystkie wieki trwania chrześcijaństwa. Jego cudowność (...) jest nam bardziej niż kiedykolwiek potrzebna». Ratunek ten określił Kardynał krótko – imieniem Maryja” .