WYZNANIA KONSERWATYWNE Zobacz większe

WYZNANIA KONSERWATYWNE

Nowy

ks. Janusz Królikowski

: Książki

20,00 zł

Opis

Książka zawiera zbiór ponad stu pięćdziesięciu krótkich refleksji, rozważań i felietonów, których rozległa tematyka wiąże się z szerokimi zainteresowaniami autora. Podzielone zostały one na trzy części: „Zdążanie do celu”, „Poznaj samego siebie”, „Nasza wspólnota”. W części pierwszej znajdziemy m.in. teksty dotyczące kwestii teologicznych, świętowania tajemnic wiary, styku religii i życia publicznego. Część druga zawiera m.in. teksty dotyczące filozofii, moralności, kultury i polityki. W części trzeciej Czytelnik znajdzie przede wszystkim refleksje na tematy sytuacji politycznej świata widziane z chrześcijańskiego punku widzenia oraz zadań katolików w jednoczącej się Europie.

Więcej informacji

ISBN 978-83-733240-4-6
rok wydania 2007
typ wydania1 1
ilość stron 188
format B5

Opinie

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

WYZNANIA KONSERWATYWNE

WYZNANIA KONSERWATYWNE

Spis treści

Zasady wciąż aktualne

I
Zdążanie do celu
Człowiek wobec Boga
Wierzę w Boga
Nasz Ojciec Bóg
Jezus Dobroć Boża
„Ty jesteś, dlatego i ja jestem”
Człowiek i religia
Fanatyzm i religia
Teologia działania ludzkiego
Religia w szkole
Pieniądze dla Kościoła – dlaczego?
Istota wiary
Pobożność
Współpraca z Bogiem
Czym jest Boże Narodzenie?
Noc Bożego Narodzenia
Dramat Bożego Narodzenia
Wezwanie do głoszenia radości
Światło Bożego Narodzenia
Święta groty i daru
Wzrastać w mądrości
Tydzień modlitwy „ekumenicznej”
Czas wyrzeczenia i odnowy
Dlaczego przedstawiamy Mękę Chrystusa?
Dlaczego śpicie?
Pusty grób – jaka wędrówka paschalna?
Tajemnica, cud i historia,
czyli zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa
Wielkanoc Chrystusa i chrześcijanina
Pascha życia
Uśmiech paschalny
Jak uczniowie idący do Emaus
Doświadczenie z Emaus
Milczenie i światło. Duch Piety Michała Anioła
Duch Wielkiej Nocy
Królowanie Chrystusa w nas
Najpierw Królestwo Boże
Zaproszeni do Nieba – czyli gdzie i do Kogo?
Jak wierzę w życie wieczne?
Miesiąc maryjnej adoracji
Niepokalana
Święty wyjątek – Niepokalana
Pokój w dojrzałości – wniebowzięcie Maryi
Raj Boga i świętych
Życie chrześcijanina
Być chrześcijaninem
Wysoka miara wiary. Sens beatyfikacji i kanonizacji w misji
papieża Jana Pawła II
Reforma wewnętrzna. Pięćdziesiątnica i błogosławiony Jan XXIII
Pozwolić się objąć nieskończoności
Post – jałmużna – modlitwa
Modlić się
Doświadczenie Boga
Usprawiedliwić Mszę świętą
Kościół świętości i świadectwa
Papież na kolanach
Absolutny prymat miłości Boga. Urodziny Papieża Jana Pawła II
Ewa i Maryja
Chrystus nas powołuje i prowokuje. Kanonizacja Ojca Pio
Kościół i religie niechrześcijańskie
Papieskie urodziny
Czy Bóg „zaludnił” gwiazdy?
Co boskie Bogu – co cesarskie cezarowi
Wyrzeczenie
Życie oparte na łasce, czyli sens przykazań kościelnych

II
„Poznaj samego siebie”
Wyznanie konserwatysty
Kim jest człowiek? Na śmierć Sokratesa
Bóg i człowiek, dobro i zło
Poszukując zbawienia. 1600 rocznica powstania Wyznań świętego Augustyna
Co dajemy światu?
Nie zatopić nadziei
Chleb powszedni
Wolni od chciwości
Czystość komunikacji
O higienie duszy
Godność i znaczenie ciała ludzkiego
Homo sapiens
Prawo do pracy i wolność pracy
Człowiek jako całość
Potrzeba tylko jednego
Wartości ekonomiczne i wartości duchowe
O niewystarczalności miłości bliźniego
O namyśle przed działaniem
Myślenie i prawda
Pokusa = lenistwo
Chrześcijaninie – co dalej?
Fragment o miłości
Droga do pokoju
Gdzie my właściwie idziemy?
Wielkość człowieka
Człowiek – tajemnica i zadanie
Grzechy panujących
Walczyć o prawo
Nasze przeznaczenie
Spowiedź i powaga życia
Znaczenie codziennego gestu
Pochwała pająka
Wyniosłość, czyli poszukiwanie uznania siebie
Między lenistwem i próżną chwałą
Błazeństwo i powaga
Kultura czy dyletantyzm?
O etosie filozofa
Tylko miłość zwycięża złość
Nasza przyszłość – nasza biografia
Eros na sprzedaż
Człowiek i historia
Jaka wolność?
Jaka wolność polityczna?
Wychowywać
Niewidzialny wróg
Zobaczyć słowo
Z anatomii prawdy
Wymowa milczenia
Rzym – Wieczne Miasto
Źródło rzeczy wielkich
Człowiek i czas
Jubileuszowe zamyślenia w Rzymie
Ezoteryzm – ciągła choroba ducha
Czy przyszłość jest w gwiazdach?
O homeopatii
Harry Potter – za i przeciw

III
Nasza wspólnota
To były czasy
Sytuacja duchowa dzisiejszego świata
Zrehabilitować cnotę
Uczynić lepszymi nasze czasy
Prawdziwy pokój
Kościół i liberalizm
Cel i środki
Czy przemoc jest jedynym rozwiązaniem?
Więcej piękna, więcej sprawiedliwości
Radość i szczęście
Kryzys i oczekiwana odnowa polityki
O sprawiedliwości i polityce
Więcej odwagi
Jedyny dogmat współczesności
11 Listopada
Mała Ojczyzna
Europa – wyzwanie dla katolików
„Prawdziwa Europa będzie Europą serc”
Robert Schuman, czyli o świętości i polityce w Europie
Zadania chrześcijańskie w Europie
Europejska księga wychowawcza
Czas apokalipsy
Mój alfabet
 

Fragment

Wyznanie konserwatysty

Do tej refleksji skłania mnie lektura tekstów publicystycznych na łamach rozmaitych periodyków. Tego typu literatura jest najlepszym źródłem do poznania współczesności i problemów, którymi żyją zwyczajni ludzie w dniu swoim powszednim. Jej zaletą jest to, że dokonuje już pewnego usystematyzowania tej powszedniości i ułożenia jej w pewne schematy. W ramach tej systematyzacji zauważa się jednak istnienie czegoś w rodzaju zabobonu, czym chcę się tutaj podzielić.
„Nowożytny”, „współczesny”, „nowy”, „aktualny” – to niezwykle sugestywne słowa, które zdają się dzisiaj cieszyć wręcz magiczną mocą. Doszło do tego, że uznaje się za prawdziwe właśnie to, co nowe. Dzisiaj nie jest już prawdą to, co było nią wczoraj. Liczy się tylko nowość, jaką przynosi kolejny dzień. „Jest zawsze nowe to, co jest prawdziwe” – takie tradycyjne stwierdzenie nie jest już modne ani powszechnie uznawane. Liczy się nowość jako ciągła prowokacja, łatwa i niebezpieczna, w stosunku do prawdy, szybko stając się tym, co powierzchowne i co demaskuje brak odpowiedzialności.
Kto jeszcze, z wyjątkiem jakiegoś melancholika, szuka prawdy jako prawdy? Dzisiaj szuka się nowości, teraźniejszości bez przeszłości i bez przyszłości, zagubionej w zamknięciu chwili, niezakorzenionej we wczoraj i nienastawionej na jutro. Poszukiwanie tego, co prawdziwe zostawiliśmy za plecami jako nieznośny i nieużyteczny ciężar. „Nowe” oznacza pojawianie się, ale dowartościowuje się je z egzaltacją i bez koniecznego namysłu. Żyć trwającą chwilą, z dnia na dzień wymyślać coś nowego, coś co zdumiewa, co trwa tylko do zachodu słońca i co umiera wraz z pojawieniem się księżyca. Tym, co liczy się, jest chwilowy efekt, nieoczekiwane uderzenie, to, co zaskakuje.
Aby to potwierdzić, wystarczy zwrócić się do współczesnego intelektualisty lub filozofa, pytając go na przykład o to, co sądzi o jakiejś książce. Na pewno odpowie, że jest „oryginalna”, to znaczy zaskakująca, prowokująca, arbitralna; odpowie, że jest „interesująca”, nawet jeśli podejmuje zagadnienia najbardziej banalne, byle znalazło się w niej coś nietypowego, a zwłaszcza coś, czego dawniej nie mówiono i nie pisano z powodu zwykłej przyzwoitości lub poczucia wstydu. „Nieinteresujące” jest natomiast to, co wpisuje się w porządek starych prawd, a więc takich, które nie są już dzisiaj nowe. Odnosi się wrażenie, że jakoby całe zainteresowanie ludzkich poszukiwań miało polegać na ciągłym przekraczaniu tego, co już znane, nie mając nic wspólnego z medytacją prawd trwałych i stale odnawiających się w ich twórczej płodności. Mania gonitwy za tym, co nowe „wyzwala” wielu naszych współczesnych od wieczności, czyniąc ich niewolnikami tego, co przejściowe, coraz bardziej uwodząc ich przelotną radością chwili, która umiera w falach czasu.
Opisywana tutaj dewastacja intelektualno-kulturowa zaczęła się dość dawno. Jej źródeł trzeba szukać w narodzinach myśli, która w centrum swoich zainteresowań postawiła „historię”. Potem tendencja ta została wzmocniona przez marksizm i pozytywizm. Dzisiaj jest utrwalana przez myślenie w którym dominuje zachwyt nad technologią i jej zastosowaniami. Świat nowożytny wytworzył historię i technikę – i jest to wielkie dobro – ale miłość do tego, co konkretne i szczegółowe zamieniła się w zabobon, gdyż zastąpiła ona to, co uniwersalne i wieczne. Nie zadowolono się tworzeniem historii i nauki, ale podjęto działania zmierzające do zredukowania wszystkiego do historii i nauki. W wyniku tych działań w znacznym stopniu doprowadzono do rozkładu filozofii i teologii – jakaż nieodpowiedzialność i lekkomyślność! – a wraz z nim wytworzono mentalność lekceważącą prawdę, która nie ma charakteru naukowego lub historycznego, ale metafizyczny. Dlatego mamy dzisiaj każdy dzień z nową prawdą, jak gazetę codzienną ze swoją kroniką. Z tego powodu jest dzisiaj tak mało prawdy i powagi.