Nadzieja przywracana ubogim. Katecheza dorosłych. Zobacz większe

Nadzieja przywracana ubogim. Katecheza dorosłych.

Nowy

ks. Henryk Szmulewicz

: Książki

6,90 zł

Opis

Niniejsza książka wychodzi naprzeciw potrzebie formacji katolików świeckich. Tematyka poszczególnych katechez związana jest z obecnym hasłem i zadaniem roku duszpasterskiego Kościoła w Polsce. Katechezy te mogą być pomocne zarówno duszpasterzom przygotowującym katechezy w parafii, jak i liderom ruchów oraz stowarzyszeń katolickich, odpowiedzialnych za formację członków tych wspólnot.

Więcej informacji

ISBN 83-7332-328-7
rok wydania 2006
typ wydania1 1
ilość stron 173
format A5

Opinie

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

Nadzieja przywracana ubogim. Katecheza dorosłych.

Nadzieja przywracana ubogim. Katecheza dorosłych.

Spis treści

SPIS TREŚCI

Słowo wstępne Biskupa Tarnowskiego 9

Wprowadzenie: Ścisła więź teologii i duszpasterstwa 11

I. Ubóstwo – próbą wiary w Boga 21
1. W kontekście prawdy o Bożej miłości 23
a. Miłość nadała ubóstwu Jezusa przymiot zbawczy 23
b. Ubóstwo nie jest sprzeczne z miłością 24
2. W kontekście prawdy o Bożej sprawiedliwości 26
a. Ubóstwo jako skutek ludzkiej niesprawiedliwości 26
b. Ubóstwo jako próba wiary w Bożą sprawiedliwość 27
3. W kontekście prawdy o Bożym miłosierdziu 29
a. Syn marnotrawny doświadczył skrajnego ubóstwa 29
b. Miłosierny Ojciec przywraca bogactwo miłości 30

II. Ubóstwo – tajemnicą związaną z Eucharystią 35
1. Eucharystia jako uobecnienie życia Jezusa ubogiego 37
a. Narodzenie w Betlejem 37
b. Inne wydarzenia 38
2. Eucharystia jako pokarm ubogich 40
a. Eucharystyczna komunia z Jezusem ubogim 40
b. Adoracja Jezusa ubogiego 41
3. Eucharystia jako źródło miłości do ubogich 43
a. Miłość do ubogich – dar i zadanie 43
b. Miłość do ubogich – naśladowaniem Jezusa 44

III. Ubóstwo – synonimem upadku moralnego 49
1. W dziedzinie skromności 51
a. Stopniowe popadanie w nędzę moralną 51
b. Nadzieja pokonania duchowej śmierci 52
2. W dziedzinie trzeźwości 54
a. Nietrzeźwość jako tragiczna nędza moralna 54
b. A jednak zawsze jest nadzieja 56
3. W dziedzinie prawdomówności 57
a. Szatan – osobowe zaprzeczenie prawdy 57
b. Tylko prawda może być źródłem nadziei 58
IV. Ubóstwo – przejawem zależności od Boga i od ludzi 63
1. Gdy przychodzi kryzys w chorobie i cierpieniu 65
a. Stan zależności człowieka od Boga 65
b. Stan zależności człowieka od innych ludzi 66
2. Gdy przychodzi kryzys wierności przykazaniom 68
a. Bóg jest zawsze wierny 68
b. Być ubogim to być wiernym Bożym przykazaniom 69
3. Gdy przychodzi kryzys ufności na modlitwie 71
a. Modlitwa ufna to modlitwa szczera i wytrwała 71
b. Duch Święty – źródłem nadziei w modlitwie 73

V. Ubóstwo – wyzwaniem teologiczno-duszpasterskim 77
1. W nauczaniu Jana Pawła II 79
a. Ubóstwo materialne 79
b. Ubóstwo duchowe 80
2. W nauczaniu Polskiego Synodu Plenarnego 82
a. Ubóstwo materialne 82
b. Ubóstwo jako tzw. nędza moralna 83
3. W nauczaniu Biskupów Diecezjalnych 85
a. Różne oblicza współczesnego ubóstwa 85
b. Obowiązek przywracania nadziei ubogim 86

VI. Ubóstwo – przedmiotem troski duszpasterskiej 91
1. Na skalę ogólnokościelną 93
a. Duszpasterstwo a dobroczynność 93
b. Pomoc ubogim częścią duszpasterstwa 94
2. Na skalę diecezjalną 96
a. Przenikanie się ubóstwa materialnego z moralnym 96
b. Problem ubóstwa przekracza granice jednej parafii 97
3. Na skalę parafialną 99
a. Problem ubogich – troską całej parafii 99
b. Szczególne zadania grup i stowarzyszeń 100

VII. Ubóstwo – obszarem wspólnych działań 105
1. Na płaszczyźnie ekumenicznej 107
a. Zaangażowanie ekumeniczne na rzecz ubogich 107
b. Pomoc ubogim – znakiem dojrzałości ekumenicznej 108
2. Na płaszczyźnie międzyreligijnej 109
a. Jezus ubogi – przedmiot dyskusji międzyreligijnej 110
b. Ubodzy jako adresaci daru zbawienia 111
3. Na płaszczyźnie kulturowej 113
a. Miłość bliźniego – fundamentem kultury 113
b. Odniesienie do ubóstwa – sprawdzianem kultury 114

VIII. Ubóstwo – naśladowaniem Jezusa z Maryją 119
1. Niepokalanie Poczęta 121
a. Wzór doskonałej miłości do Boga 121
b. Wolność od grzechu – znakiem ubóstwa duchowego 122
2. Królowa Różańca świętego 124
a. Chrzest Jezusa w Jordanie i Kana Galilejska 124
b. Królestwo Boże, Góra Tabor i Eucharystia 126
3. Matka Kościoła 127
a. Wzór do naśladowania dla całego Kościoła 127
b. Osobisty charakter naśladowania Maryi 128

IX. Ubóstwo – wyborem miłości do Jezusa 133
3. Na wzór św. Jana Chrzciciela 135
a. Ubogi Prorok 135
b. Świadek Mesjasza ubogiego 136
2. Na wzór św. Jadwigi królowej 138
a. Królowa dostrzegająca ubogich 138
a. Bogactwo serca – bogactwem narodu 139
3. Na wzór św. Teresy od Dzieciątka Jezus 141
a. Największy Skarb: Jezus ubogi 141
b. Mała droga do świętości: droga ubóstwa 142

X. Ubóstwo – drogą do świętości 147
1. Pod okiem Bożej Opatrzności 149
a. Wszyscy i wszystko jest w rękach Boga 149
b. Ubóstwo drogą do świętości 150
2. Na wzór świętości samego Boga 152
a. Indywidualny charakter świętości 152
b. Ubodzy na drodze do świętości 153
3. Na fundamencie nawrócenia i miłości 155
a. Ubodzy wezwani do nawrócenia 155
b. Miłość jako znak pojednania z Bogiem i ludźmi 156


XI. Ubóstwo – zapowiedzią eschatologiczną 161
1. Nagrody zmartwychwstania ciała 163
a. Ubogie ludzkie ciało zmartwychwstanie 163
b. Ubóstwo jako znak nadziei zmartwychwstania 164
2. Nagrody szczęścia w niebie 166
a. Czyściec – w drodze od pełni szczęścia 166
b. Niebo – pełnia nagrody dla ubogich 168
3. Nagrody życia w odnowionym świecie 169
a. Zbawczy sens świata materialnego 169
b. Ubóstwo – zapowiedź odnowy rzeczy materialnych 170

 

Fragment

X. Ubóstwo –
drogą
do świętości


„Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.
Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: «Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie».
Wówczas zapytają sprawiedliwi: «Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?» A Król im odpowie: «Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili»” (Mt 25,31-40).

Warto przeczytać

Bartel W. M., Czy ubóstwo kapłanów jest dziś anachronizmem?, „Studia Pelplińskie” 18 (1987) s. 235-244.
Derdziuk A., Formacja do ewangelicznej rady ubóstwa, „Życie Konsekrowane” 2 (1999) s. 28-34.
Augustyn J., Posługa na miarę ubóstwa, „Pastores” 19 (2) (2003), s. 149-152.
Rybicki R., Ubóstwo ewangeliczne, „Życie Konsekrowane” 5 (2004) s. 53-60.
Matysiak B. W., Terminologia Starego Testamentu na oznaczenie pojęcia ubóstwa, „Studia Warmińskie” 33 (1996) s. 45-49.
Ballestrero A., W tajemnicy ubóstwa Chrystusa, „Życie Konsekrowane” 3 (2000), s. 27-31.


Schemat

Ubóstwo – drogą do świętości:

1. Pod okiem Bożej Opatrzności
a. Wszyscy i wszystko jest w rękach Boga
b. Ubóstwo drogą do świętości
2. Na wzór świętości samego Boga
a. Indywidualny charakter świętości
b. Ubodzy na drodze do świętości
3. Na fundamencie nawrócenia i miłości
a. Ubodzy wezwani do nawrócenia
b. Miłość jako znak pojednania z Bogiem i ludźmi




1. Pod okiem Bożej Opatrzności

Opatrzność Boża jest to istniejący w umyśle Bożym odwieczny plan pokierowania rzeczami w ten sposób, aby wszystkie osiągnęły cel im wyznaczony. Przedmiotem Opatrzności Bożej jest bezwzględnie wszystko: wszystkie rzeczy stworzone, zarówno najdoskonalsze, jak i najbardziej przypadkowe, nie tylko dobro, ale również zło, tak fizyczne jak i moralne. Zło fizyczne może być w zamiarach Opatrzności Bożej jako ogólny albo szczegółowy środek do celu; zło moralne natomiast Bóg jedynie dopuszcza przez wzgląd na dobra, jakie chce z niego wyprowadzić.
Opatrzność Boża rozciąga się na wszystko, co istniało, istnieje lub istnieć będzie. Opatrzność Boża jest nieomylna i niezawodna. Jednocześnie jest to Opatrzność łaskawa i przychylna człowiekowi, a jej celem jest doprowadzenie całego stworzenia do uczestnictwa w szczęściu samego Boga. Czy jednak ubóstwo materialne, które tak często powoduje u ludzi utratę wiary i nadziei, nie jest sprzeczne z Bożą Opatrznością? Co więcej, czy ubóstwo może być drogą do świętości?
a. Wszyscy i wszystko jest w rękach Boga
Miłość jest przyjaźnią człowieka z Bogiem. Bóg dzieli się z ludźmi bezinteresownie swoją szczęśliwością i to właśnie decyduje o jego przyjaźni z człowiekiem.
Jaka jest więc Opatrzność Boża wobec człowieka? Jest ona szukająca, realistyczna, pokorna, odkrywcza, przyjacielska, przebaczająca, subtelna, ofiarna, powszechna, tworząca i przetwarzająca. Wszystkie te cechy uczestniczą w budowaniu świata łaski.
Bóg troszczy się o każdego człowieka. Podział dóbr na tej ziemi zależy od Boga, od Jego łaskawej Opatrzności. Pismo Święte zaleca umiarkowanie w zabiegach o zdobycie bogactw, gdyż pomyślne wyniki zależą nie tylko od ludzkiego działania, lecz od błogosławieństwa Bożego. Od Boga pochodzi szczęście i nieszczęście: życie, jego początek i zachowanie, ale również śmierć, jej czas i okoliczności; wszystkie zresztą okoliczności i warunki życia, „dobro i zło, życie i śmierć, ubóstwo i bogactwo pochodzi od Pana”. Od Boga pochodzi nie tylko życie i bogactwo, ale również śmierć i ubóstwo.
Kiedy wiara poucza nas, że wszystko jest w rekach Bożych, należy pamiętać, że zło moralne, czyli grzech, sprzeciwia się Bogu. Dlatego Bóg nie może chcieć zła moralnego. Może jednak Bóg ze względu na jakieś dobro dopuścić zło moralne, uwzględniając je w swoim odwiecznym zamierzeniu, czyli Opatrzności. W tym i tylko w tym znaczeniu Opatrzność Boża obejmuje również zło moralne.
b. Ubóstwo drogą do świętości
W drodze do świętości Boża Opatrzność udziela człowiekowi daru swej łaski, który jest nadprzyrodzonym darem Jego miłości. W idei łaski zawiera się więc nieodzownie miłość. Łaska pochodzi z Miłości największej, jest dobrem i prowadzi ku miłości. Bóg działa nie pod przymusem, nie z jakiegoś nawet warunkowego obowiązku, ale z czystej, bezinteresownej życzliwości. Miłość Boża tworzy w duszy ludzkiej nowy i oryginalny świat doznań myśli i pragnień, a ponadto „przemienia” grzesznika w świętego i swego przyjaciela.
Łaska jako konieczny dar dla człowieka w jego drodze do świętość, jest udzielany bez względu na to, czy chodzi o człowieka bogatego, czy ubogiego materialnie. Dla każdego człowieka dar ten jest jego wywyższeniem i podniesieniem. A wszystko to dzięki Chrystusowi. Łaska, jaką ludzie otrzymują według obecnych planów Opatrzności Bożej, dawana jest bowiem dzięki pośrednictwu Chrystusa.
Chrystus Pan wszystkie nadprzyrodzone dobra wysłużył i z pełności Jego łaski czerpie cały rodzaj ludzki. Chrystus Pan jest założycielem i głową Kościoła, ponadto utrzymuje go swoją mocą i prowadzi do zbawienia; z tych względów jego instrumentalna i sprawcza przyczynowość jest w Kościele najdoskonalsza. Jezus stał się jako Bóg-Człowiek ogniwem łączącym niebo z ziemią i poza Nim jest niemożliwe zbawienie. Co więcej, łaska kształtuje obraz Chrystusa w ludzkiej duszy, lub też stanowi przygotowanie do tego dzieła.
Św. Paweł Apostoł przedstawia życie łaski jako wszczepienie w Chrystusa. Celem zaś tego zjednoczenia jest to, by móc potem zmartwychwstać i chodzić w nowości życia (Rz 6,3). Inaczej mówiąc, łaska dawana jest w tym celu, aby ludzie stali się synami i dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa (Rz 8,17), tj. aby osiągnęli świętość.
Czym jest zatem świętość? Boża Opatrzność kieruje ludzkim życiem i pomaga człowiekowi, aby współpracując z otrzymaną łaską, mógł stać się uczestnikiem życia Trójcy Świętej. Boża Opatrzność czyni to zawsze bezinteresownie, bez przymusu i jakiegoś obowiązku. Celem jest podniesienie człowieka do takiego stopnia doskonałości, aby mógł mieć udział w życiu Boga. Wszystkie łaski, jakie Boża Opatrzność rozdaje przez Chrystusa, są albo przygotowaniem, albo początkiem, albo już nawet uczestnictwem w bycie i miłości Bożych Osób.
Złączenie wszystkich zbawionych z Osobami Bożymi (przy zachowaniu odrębności człowieka od Boga) i wprowadzenie w krąg życia i działalności Boga, jest łaską dla człowieka najwyższą i celem każdej nadprzyrodzonej pomocy. W świetle tego, co przypomnieliśmy, przywracać nadzieję ubogim oznacza przypominać im radosną nowinę, że ich droga do świętości prowadzi przez Chrystusa Odkupiciela, czyli poprzez dobrowolną współpracę z wysłużoną przez Niego łaską, rozdzielaną wszystkim z hojnością i miłością przez Bożą Opatrzność.



2. Na wzór świętości samego Boga

Druga Modlitwa Eucharystyczna we Mszy św. rozpoczyna się od następujących słów: „Zaprawdę, święty jesteś, Boże, źródło wszelkiej świętości”. Zanim Chrystus Pan pojawi się na ołtarzu, na mocy eucharystycznej przemiany chleba i wina, Kościół zwraca się do Boga, prosząc o posłanie Ducha Świętego na przygotowane dary chleba i wina, by dokonała się przemiana chleba i wina w Ciało i Krew Jezusa Chrystusa. Świętość Boga to bowiem uświęcająca moc Boga Ojca, Syna Bożego i Ducha Świętego.
Ale uświęcające źródło wszelkiej świętości, jakim jest Bóg w Trójcy Świętej Jedyny, objawia się także poza tajemnicą Eucharystii. Chodzi tutaj nade wszystko o świętość, do której powołani zostali wszyscy ludzie. Już w Starym Testamencie Bóg przemawiał tymi słowami: „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem Święty, Wasz Pan i Bóg”. Skoro powołanie do świętości jest powszechne, w jaki sposób także ubodzy powinni je odnieść do siebie?
a. Indywidualny charakter świętości
Świętość jest Bożym darem, a zarazem owocem współpracy człowieka z Bożą łaską. Jako Boży dar powołanie do świętości wzywa człowieka do odpowiedzi na Boże „poszukiwanie” w Jezusie Chrystusie, o którym pisał Sługa Boży Jan Paweł II w Liście apostolskim Tertio millennio adveniente: „W Jezusie Chrystusie – Bóg szuka człowieka”.
W życiu doczesnym, dokonuje się nie tylko uznanie za prawdę treści Bożego Objawienia, ale także odkrycie Boga, który przychodzi do człowieka poprzez głębię swej miłości poszukującej. To tajemnicze „wzajemne poszukiwanie” Boga i człowieka urzeczywistnia się w sposób szczególny w powiązaniu świętości człowieka z jego osobową tożsamością. Oznacza to, że człowiek wierzący dążący do osiągnięcia pełni świętości jest świadomy, że świętość ta będzie zarazem realizacją pełni jego ludzkiej tożsamości. Innymi słowy, tak jak w doczesnym życiu Boży dar uświęcenia „spotyka się” z konkretnym człowiekiem, to pełnia tego daru, czyli życie wieczne w niebie, w niczym nie naruszy osobowej jedyności i niepowtarzalności człowieka.
Niestety, wielu ludzi, słysząc, iż zostali powołani do świętości, obawia się, że osiągając pełnię świętości, przestaną być sobą, czyli zatracą swoją osobową tożsamość. Jest to wyjątkowo błędne pojmowanie świętości.
Gdybyśmy przeprowadzili choćby bardzo ogólny przegląd sposobów, na które pojmowano i pojmuje się świętość (element nadprzyrodzony) zarówno w największych światowych religiach, jak i w różnych kierunkach filozoficznych i w zwyczajnych rozmowach osób wierzących, wówczas zapewne jako wniosek moglibyśmy przyjąć, iż w przypadku zagadnienia świętości nie istnieje jedna, krótka formuła streszczająca odpowiedzi na pytanie o świętość i jej związek z określoną koncepcją człowieka i jego tożsamości. Istniejące różnice w rozumieniu związku świętości z koncepcją człowieka pojawiają się m.in. właśnie kontekście obaw i lęków przed utratą „samego siebie na rzecz świętości”.
A jednak w niebie, które jest stanem wiecznego szczęścia zbawionych, święci przepełnieni nim, w żaden sposób nie tracą swojej osobowej wolności, indywidualności i tożsamości. Święci znajdują się i trwają w komunii miłości z Bogiem, i pozostają jednocześnie w prawdziwej tożsamości właściwej im jako ludziom.
b. Ubodzy na drodze do świętości
Powołanie do świętości posiada, jak rozważyliśmy przed chwilą, charakter osobisty i osobowy. Dlatego także ubodzy materialnie ani nie są pozbawieni możliwości osiągnięcia świętości, ani też nie mogą usprawiedliwiać swego braku świętości powołując się na swoją sytuację materialną. Tak się bowiem zdarza, że człowiek żyjący w materialnym niedostatku albo uważa się za niegodnego świętości, albo uważa, że już jest święty ze względu na swoją dramatyczną sytuację życiową. Oba te rozwiązania są błędne i wprowadzają wiele zamętu w życiu samych ubogich.
Dlatego Kościół, wzywając do świętości wszystkich, podkreśla, że istotną treścią tego powołania jest świadoma i dobrowolna współpraca człowieka z Bożą łaską. Można nawet powiedzieć, że wszystkie głoszone kazania, konferencje, katechezy mają ten cel: nauczyć i wskazać wszystkim Chrystusową drogę do osiągnięcia pełni świętości. Bywają nieraz pouczenia bezpośrednio poświęcone świętości. I wtedy właśnie w sercach ludzi ubogich materialnie może rodzić się pytanie, skierowane do Boga: „Panie, do kogo przemawiasz w tym kazaniu? Kogo powołujesz do świętości? Przecież to, co słyszę o świętości, jest być może realne, ale nie dla wszystkich; tylko dla wybranych, dla ludzi wyjątkowych, ale nie dla mnie, w mojej trudnej sytuacji materialnej”.
Jednak po przezwyciężeniu tego rodzaju pierwszych reakcji, temat świętości powinien pobudzić człowieka do następującego stwierdzenia: Wszystko wokoło mnie zmienia się ustawicznie i coraz szybciej. Zmieniają się ustroje, systemy, struktury i organizacje. Zmieniają się ludzie. Zmieniają się ludzkie mody, ludzkie normy i prawdy. Zmieniają się także kwestie materialne, majątkowe i finansowe. Lecz każdego dnia, już od ponad 2000 lat, trwa niezmiennie to samo wezwanie Boga: „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem Święty, Wasz Pan i Bóg”.
Przywracać nadzieję ubogim oznacza więc usilnie przypominać sobie i innym, że powołanie do świętości nie jest zależne od czasu i przestrzeni, od warunków społecznych czy politycznych, ani też od warunków materialnych. Powołanie do świętości jest bowiem skierowane do wszystkich ludzi, bez wyjątku.
3. Na fundamencie nawrócenia i miłości

Droga do świętości prowadzi przez nawrócenie, czyli zerwanie z grzechem (tzw. element negatywny), oraz życia według przykazania miłości (tzw. element pozytywny). Bóg wzywa człowieka do pełnego zaangażowania się w dążenie do świętości. Grzech doprowadza do wewnętrznego rozdarcia w człowieku. Człowiek odrzuca Boga, raniąc w ten sposób Jego miłość i naruszając stworzony przez Niego porządek łaski. Jezus Chrystus, przez swoje przyjście w ludzkiej naturze, a nade wszystko przez swoją śmierć na krzyżu i zmartwychwstanie, zwyciężył zło i grzech. Uczynił to w pełnym miłości posłuszeństwie wobec Ojca. Dlatego porzucenie grzechu (nawrócenie), aby kroczyć drogą łaski (miłość) – są to nieodłączne etapy drogi do świętości.
Nie można byłoby jednak wkroczyć na tę drogę bez daru Bożego miłosierdzia i przebaczenia. Dał tego wymowny wyraz Sługa Boży Jan Paweł II, który z okazji Wielkiego Jubileuszy Roku 2000, ukląkł przed obliczem Boga i błagał o przebaczenie za dawne i obecne ludzkie: „Należy wyznać grzechy – mówił wtedy Ojciec Święty – zachowując przekonanie, że «gdzie (...) wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska» (Rz 5,20)”.
a. Ubodzy wezwani do nawrócenia
Jednym z najważniejszych przejawów właściwego rozumienia przez ludzi ubogich drogi do świętości jest ich przekonanie o konieczności nieustannego nawrócenia. Podobnie jak wszyscy, tak i osoby udręczone niedostatkiem materialnym, są wezwane do prawdziwego nawrócenia, w łączności z Chrystusem Odkupicielem człowieka. Nawrócenie to obejmuje zarówno wyzwolenie od grzechu, jak i wybór dobra wyrażonego w wartościach etycznych, zawartych w prawie naturalnym, potwierdzonym i pogłębionym przez Ewangelię.
W praktyce chodzi o ponowne odkrycie i głębokie przeżycie sakramentu pokuty w jego najgłębszym sensie. To prawda, że każdy człowiek jako istota obdarzona wolnością, może odrzucić miłość Boga i zlekceważyć Jego przykazania. Odrzucając Boga, pozbawia się jednak nadziei. Ale Bóg nie pozostawia człowieka samego. Wychodzi mu naprzeciw, ukazując swoją miłość oraz wskazując drogę nawrócenia. Proces nawrócenia nie jest więc dziełem ani samego Boga, ani samego człowieka. Jest dziełem łaski Bożej i współpracującej z tą łaską wolnej woli człowieka.
Jeśli więc człowiek ubogi chce doznać Bożego miłosierdzia i dostąpić wewnętrznego uzdrowienia, musi stanąć w całej prawdzie przed Bogiem, uznać swój grzech, pojednać się z bliźnimi, oraz szczerze wyznać całą prawdę w sakramencie pokuty i pojednania. I rzecz bardzo ważna: nawrócenie nie jest czynem jednorazowym. Kto chce porzucić swoje złe dotychczasowe postępowanie, musi pozwolić się prowadzić się Duchowi Bożemu, aby stopniowo wypełniać Bożą wolę w swoim życiu. Taki jest kierunek i sposób nawrócenia, który wyznacza w Ewangelii sam Chrystus Pan: „Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie” (J 14,1-6).
b. Miłość jako znak pojednania z Bogiem i ludźmi
Bez nawrócenia, pojednania i przebaczenia nie można osiągnąć w pełni owoców zbawczej męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa. W tym też znaczeniu miłość pozostaje niezmiennie najważniejszym znakiem i wyrazem drogi do świętości.
Przywracać nadzieję ubogim – aby nie tylko weszli na drogę do świętości, lecz na niej zawsze trwali – oznacza okazywać im pomoc i radę w prawidłowym rozumieniu i kształtowaniu w codziennym życiu postawy miłości. Oto kilka istotnych w tym względzie przypomnień o ścisłym związku nawrócenia i miłości.
Człowiek ubogi pragnie miłować i być miłowanym. Aby jednak mógł posiąść miłość, musi ją darować. Miłość to dar z siebie, który otwiera go na innych, na wspólnotę, której może się ofiarować i od której otrzymuje miłość. Odnowa miłości dokonuje się najbardziej w takich jej konkretnych przejawach, jakim jest m.in. nawrócenie, pojednanie.
Człowiek ubogi nie może zapominać, że został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Miłość Boga do człowieka objawiła się w największym darze – Jezusie Chrystusie. On, przychodząc na ziemię, przyniósł miłość i z miłości do człowieka umarł na krzyżu. Jezus posyła do serc ludzkich Ducha Świętego, który jest osobową miłością Ojca i Syna, a tym samym staje się najważniejszym Motywem nawrócenia.
Miłość ożywia i inspiruje praktykowanie wszystkich cnót. Z miłości wypływa wiara, a także nadzieja, że osiągnie się to, czego się pragnie i kocha. Wszystkie czyny człowieka ubogiego powinny mieć za wzór Jezusa, czyli powinny wypływać z miłości Boga i bliźniego. Wśród nich te przede wszystkim czyny miłości, które prowadzą do nawrócenia.
Człowiek ubogim, tak jak każdy inny człowiek, ze względu na swoją małość i grzeszność, powinien zawsze stawać w pełnej szczerości przed Bogiem miłosiernym i sprawiedliwym. Odpowiedzią na inicjatywę miłującego Ojca winna być ze strony człowieka postawa szczerego nawrócenia, pojednania i przebaczenia.
I jeszcze jedna myśl. Miłość pragnie się dzielić z ukochaną osobą tym, co posiada. Największą wartością i dobrem człowieka jest Bóg. Człowiek ubogi jest wezwany, aby nieść Boga tym, którzy Go jeszcze nie znają i którzy Go szczególnie potrzebują. Nikt tak dobrze jak właśnie człowiek ubogi nie zrozumie innych ubogich; że wszyscy oni – opuszczeni i skrzywdzeni – potrzebują pomocy materialnej, ale nade wszystko tęsknią za największym Skarbem, jakim jest sam Bóg. Jeśli odnajdą Boga, wówczas odnajdą niewyczerpalne źródło nadziei na swej drodze do świętości. Aby zaś na tej drodze trwać i wytrwać, potrzebują daru Bożej miłości, który wysługują sobie przez swoją postawę nawrócenia, pokuty i pojednania.

Tematy uzupełniające

1. Znaczenie ewangelicznego ubóstwa w duchowości kapłańskiej.
2. Powołanie zakonne w perspektywie zobowiązania do życia ubogiego.
3. Wezwane do ewangelicznego ubóstwa w życiu osób świeckich.


Kard. J. Ratzinger, obecny papież Benedykt XVI

Nadzieja złożona w Chrystusie tym m.in. różni się od nadziei pokładanej w systemach społeczno-politycznych, że traktuje postawę ubóstwa jako element drogi do świętości:
Upadek realnego socjalizmu w krajach Europy Wschodniej nie oddalił zupełnie takich nadziei, które kryją się jeszcze gdzieniegdzie i szukają nadal nowej formy. (…) Np. bezrobocie znów stało się zjawiskiem masowym; poczucie bycia niepotrzebnym, zbędnym, dręczy ludzi nie mniej niż nędza materialna. (…) Nie ulega wątpliwości, że kapitalizm spowodował wielki postęp. Równie pewne jest to, że nie spełnił pokładanych w nim nadziei. W kapitalizmie słychać stale krzyk wielkich mas, których pragnienia nie zostały spełnione. (J. Ratzinger, Wiara – prawda – tolerancja. Chrześcijaństwo a religie świata, Kielce 2004, s. 186).

Modlitwa – Psalm 10,8-17

„Występny siedzi w zasadzce przy drogach i niewinnego zabija w ukryciu; oczy jego śledzą biedaka.
Zasadza się w kryjówce, jak lew w swej jaskini; zasadza się, by porwać ubogiego: porywa ubogiego i w sieć swoją wciąga.
Schyla się, przysiada na ziemi, a od jego przemocy pada ubogi.
Mówi w swym sercu: Bóg nie pamięta, odwraca swe oblicze, nigdy nie zobaczy.
Powstań, o Panie, wznieś swą rękę, Boże! Nie zapominaj o biednych!
Dlaczego występny gardzi Bogiem, mówi w swym sercu: Nie pomści?
A Ty widzisz trud i boleść, patrzysz, by je wziąć w swoje ręce. Tobie się biedny poleca, Tyś opiekunem sieroty!
Skrusz ramię występnego i złego: pomścij jego nieprawość, by już go nie było.
Pan jest królem na wieki wieków, z Jego ziemi zniknęli poganie.
Panie, usłyszałeś pragnienie pokornych, umocniłeś ich serca, nakłoniłeś ucha,
aby strzec praw sieroty i uciśnionego i aby człowiek powstały z ziemi nie siał już postrachu”.