KRĄG BIBLIJNY Zeszyt spotkań 2. Materiały dla duszpasterzy, animatorów i wszystkich, którzy pragną czytać Pismo Święte. Zobacz większe

KRĄG BIBLIJNY Zeszyt spotkań 2. Materiały dla duszpasterzy, animatorów i wszystkich, którzy pragną czytać Pismo Święte.

Nowy

ks. Piotr Łabuda (red.)

: Krąg Biblijny
: Biblistyka
: Książki

11,00 zł

Opis

Drugi numer kwartalnika (grudzień, styczeń i luty) wydawanego pod auspicjami Dzieła Biblijnego im. Jana Pawła II.
Pierwsza część Kręgu zawiera spotkania dla grup biblijnych, młodzieżowych i wszystkich, którzy pragnął czytać Słowo Boże. Każde, cotygodniowe spotkanie, zawiera analizę tekstu biblijnego nawiązującego do roku liturgicznego, jego akutalizację do życia współczesnego chrześcijanina oraz pytania i sugestie pomocne do prowadzenia spotkania.
Część druga to refleksja nad kwestią natchnienia Biblii oraz wybrane zagadnienia z zakresu teologii Starego i Nowego Testamentu. Każde spotkanie składa się z opracowania danego zagadnienia, pogłębienia oraz pytań, które mogą ułatwiać studium Biblii.

Więcej informacji

rok wydania 2006
typ wydania1 II
ilość stron 124
format B5

Opinie

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

KRĄG BIBLIJNY Zeszyt spotkań 2. Materiały dla duszpasterzy, animatorów i wszystkich, którzy pragną czytać Pismo Święte.

KRĄG BIBLIJNY Zeszyt spotkań 2. Materiały dla duszpasterzy, animatorów i wszystkich, którzy pragną czytać Pismo Święte.

Spis treści

Szukaj oblicza Bożego w słowach Bożych – ks. prof. dr hab. Henryk Witczyk

Lektura Pisma Świętego w kręgu biblijnym – ks. dr Stanisław Haręzga

Część I
SPOTKANIA Z BIBLIĄ

Ks. dr Piotr Łabuda
1. Tajemnica bogatego młodzieńca (Łk 18,18-27)
Co to znaczy zaufać Bogu?
2. Niepokalane Poczęcie NMP (Łk 2,39-40.51-52)
Mój dom rodzinny.
3. Adwent – czas przygotowania (Łk 3,1-14)
Moje nałogi.
4. Tajemnica Bożego Narodzenia (Łk 2,1-7)
Eucharystia.
5. Święto Najświętszej Rodziny (Łk 2,8-20).
Być świadkiem Chrystusa
6. Nowy Rok – błogosławieństwa i złorzeczenia (Łk 6,20-26)
Czy można żyć błogosławieństwami?
7. Chrzest Pański (Łk 3,21-22)
Kim jest Duch Święty?
8. Okres zwykły w liturgii (Łk 19,41-48)
Znać i kochać świątynię
9. Przypowieść o synu marnotrawnym (Łk 15,11-32)
Przebaczać i przyjmować przebaczenie
10.Ofiarowanie Pańskie (Łk 2,21-24).
Ofiarowywać się Bogu.
11.Matka Boża z Lourdes (Łk 4,31-37).
Czy Bóg wciąż może uzdrowić człowieka?
12.Święto Cyryla i Metodego (Łk 10,1-9)
Czy dzisiejszy świat potrzebuje misjonarzy?
13.Środa Popielcowa (Łk 12,13-21)
Moje wielkopostne postanowienie

Część II
POZNAWAĆ BIBLIĘ

I. Wprowadzenie do Pisma Świętego – dr Krzysztof Mielcarek

1. Rozumienie natchnienia od czasów ojców Kościoła po Sobór Trydencki
2. Rozumienie natchnienia od Tridentinum do Vaticanum II

II. Stary Testament – ks. dr hab. Mirosław Stanisław Wróbel

1. Powołanie w Starym Testamencie
2. Milczenie Boga w opowiadaniu o Józefie (Rdz 37-50)

III. Nowy Testament – ks. dr hab. Michał Bednarz

1. Ewangelia św. Łukasza. Autor, okoliczności, czas powstania i jej budowa
2. Co można znaleźć w Ewangelii św. Łukasza? Dlaczego ją czytamy? W czym tkwi jej oryginalność?

Post scriptum
„Krąg Biblijny”. Dlaczego warto podjąć tę lekturę? – ks. prof. dr hab. Janusz Królikowski

 

Fragment

Rozpoczyna się czas adwentowego oczekiwania na przyjście Pana. Każde Boże Narodzenie upamiętnia zamieszkanie wśród nas Zbawiciela dwa tysiące lat temu. Jednak każde adwentowe oczekiwanie w sposób szczególny ukierunkowuje nas na powtórne przyjście Chrystusa, które Mistrz z Nazaretu zapowiedział na koniec czasów, kiedy powróci w chwale, na obłokach niebieskich, aby zbudzić wszystkich do życia, odbyć nad wszystkimi Sąd Ostateczny i odnowić świat. Jednak warto pamiętać, że zanim Jego przyjście nastąpi na końcu czasów, następuje ono już w chwili śmierci człowieka. Wtedy to bowiem przychodzi Pan, aby zażądać od człowieka zdania sprawy z całego życia.
Fragment z Ewangelii św. Łukasza, którym chcemy rozpocząć czas adwentowego czuwania, odnosi się do każdego z nas. Każdy bowiem powinien, jak ów młody człowiek, zapytać Chrystusa: Panie, co mam czynić, by osiągnąć życie wieczne?
Ewangelista Łukasz, inaczej niż Mateusz (por. 19,22), czy Marek (por. 10,17), przedstawiając przybysza, określa go mianem „pewnego dostojnika”. To określenie niesie ważną informacje, którą potwierdza dalsza rozmowa. Jest to ktoś, w kim bogactwo i dostojeństwo łączą się bardzo ściśle. Nie jest zatem zdanym na innych jak dzieci. Nie będzie zatem umiał, jak dzieci, z pokorą i pełnym oddaniem i ufnością nazwać Boga słowem Abba – Ojcze. Zatem już na początku, jeszcze zanim rozpoczął ów człowiek dyskusję z Chrystusem, dowiadujemy się, że będzie trudnym rozmówcą. Wszystko, co ma, koncentruje się wokół mamony. Czy więc, mając wszystko, będzie umiał powierzyć się Bogu?
Człowiek przychodzi do Chrystusa, nazywając Go „dobrym”. Jednak określenie „nauczyciel dobry”, jest w jego ustach jedynie zwrotem grzecznościowym. Można zaryzykować stwierdzenie, że dostojnik zwraca się do Chrystusa, jak do jednego z rabbich. Oni bowiem lubili, kiedy nazywano ich „dobrymi nauczycielami”. Stąd też młodzieniec używa określenia, które, jak zapewne wierzył, mogło mu pomóc w uzyskaniu przychylności rozmówcy. Powiedział do Niego: „nauczycielu dobry”, bo liczył na jakąś korzyść.
Jezus w odpowiedzi zadaje pytanie. Był to typowy sposób prowadzenia dyskusji w Jego czasach. Pyta młodzieńca, dlaczego Go nazywa dobrym. Wszak dobrym jest jedynie Bóg. Formułując to pytanie, Jezus nie mówi, że nie jest Bogiem, ale uświadamia dostojnikowi, że dobry jest tylko Bóg – w domyśle, którym ja jestem. Chrystus w ten sposób zmusza człowieka do przemyślenia kwestii czy: tak naprawdę jestem w stanie uwierzyć, że jest Prawdziwym Dobrem – jest Bogiem?
Stąd też przykazania, od jakich przestrzegania Jezus uzależnia zbawienie znajdują się w drugiej części tablic, które Mojżesz otrzymał od Boga na Synaju. Są to przykazania regulujące relacje międzyludzkie. Niektórzy mogą się zapytać, dlaczego Jezus nie mówi o przykazaniach odnoszących człowieka do Boga. Odpowiedź znajduje się w samym tekście. Jezus faktycznie zaleca przestrzeganie przykazań: „nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij swego ojca i matkę!” Nie mówi też wprost o przykazaniach względem Boga, gdyż o tym mówił już wcześniej. Przecież Jezus mówił o potrzebie miłowania Prawdziwej Miłości, Jedynego Prawdziwego Dobra, którym jest tylko Bóg. Zatem na samym początku rozmowy została wyrażona potrzeba miłości Boga. Toteż Mistrz z Nazaretu mówi w pierwszym rzędzie o zakazie nierządu – nie popełniaj zdrady małżeńskiej. Prawdziwy grzech polega na tym, że człowiek nie kocha swojego prawdziwego Oblubieńca, natomiast miłuje bożki, które go otaczają.
Tak więc prawdziwy chrześcijanin to ten, który kochając jedynego prawdziwego Boga, kocha również i innych ludzi. Zawsze w tej samej kolejności: Bóg, a potem człowiek. Dlatego św. Augustyn powie, że jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, to i wszystko inne jest na właściwym miejscu.
Jeśli Marek napisze, że Jezus spojrzał na młodzieńca z miłością (por. Mk 10,21), to autor trzeciej Ewangelii nic nie wspomni na ten temat. Wydaje się, że dzieje się tak dlatego, że dostojnik, już na początku spotkania z Chrystusem, odrzuci Jego miłość. On sam, jak zresztą to wyraźnie stwierdza, przestrzega wszystkich praw i to już od młodości. Staje przed Chrystusem zadowolony, przekonany o swojej prawowierności, wręcz chlubiąc się sobą. Przychodzi do Jezusa, aby uzyskać potwierdzenie swojej prawości.
Odpowiedź Mistrza z Nazaretu sprawia, że młodzieńca wypełnia smutek. Jezus bowiem wykazuje, że przestrzeganie przykazań jest ważne, ale nie wystarcza ono by stać się uczestnikiem radości wiecznej. Człowiek powinien żyć jak dziecko, które całą swoją ufność składa w ojcu. Dziecko nie troszczy się o przyszłość, bo podświadomie wie, że o wszystko zadba ojciec. To właśnie dlatego Chrystus radzi młodzieńcowi, aby dostojnik sprzedał wszystko, by mieć skarb w niebie. Skarbem tym jest zbawienie, jest nim Ojciec niebieski, który wie, co Jego dzieciom potrzeba. Jeśli młodzieniec zrozumie, że jedynym prawdziwym skarbem jest Bóg, który przebywa w niebie, wróci przyjdzie i będzie chodził za Chrystusem. Zachętą do tego są słowa Jezusa: „potem przyjdź i podążaj (gr. akolutheo) za Mną”. Użyty grecki termin oznacza „podążanie, kroczenie za kimś, naśladowanie kogoś”. Zatem zadaniem ucznia Chrystusa jest podążanie za Nim, naśladowanie Go.
W zachęcie Jezusa nie ma nakazu, który zobowiązywałby młodzieńca do szczególnego poświęcenia się Bogu. Nie zostaje on przez Chrystusa powołany do bycia apostołem – w dzisiejszym tego słowa znaczeniu, do bycia kapłanem. Jezus raczej zachęca młodzieńca, aby ten stał się Jego naśladowcą. Słowa Mistrza z Nazaretu oznaczają: przyjdź i stań się moim naśladowcą, bądź moim uczniem, bądź tym, który wypełnia moje przykazania – w sposób szczególny przykazanie miłości względem bliźnich. Słychać tu echo wcześniejszych słów Chrystusa: „nikt z was, kto się nie wyrzeka wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem” (Łk 14,33). Zatem prawdziwy uczeń Chrystusa, to nie ten, który żyje w niedostatku, ale ten, kto nie jest przywiązany do dóbr ziemskich, który na pierwszym miejscu stawia na Chrystusa.
Odpowiedź Jezusa pogrąża młodzieńca w smutku. Spotkanie z Mistrzem z Nazaretu zamiast wywołać radość, wywołuje w człowieku smutek. Można by rzec, że jest to początek płaczu i wielkiego cierpienia wewnętrznego (por. Łk 13,28), gdyż właśnie w tym momencie młodzieniec zdaje sobie sprawę, że nie zasługuje na zbawienie. Pamiętać jednak trzeba, że to on sam decyduje o tym, że nie będzie mógł być zbawiony.
Rzecz znamienna, że Łukasz określa smutek młodzieńca tym samym terminem, jaki używa Marek określając smutek Chrystusa w Ogrodzie Oliwnym (gr. określenie periliptos – por. Mk 14,34). Termin ten oznacza wielki smutek, ból przeszywający człowieka.
Może więc właśnie z powodu tego wielkiego smutku młodego dostojnika, Łukasz podaje (inaczej niż Marek i Mateusz), że pozostał on, aby nadal słuchać tego, co mówi Jezus. Jest zatem realna, choć niewielka możliwość, że słuchając słów Jezusa, młodzieniec może się nawrócić, może zrozumieć, co w życiu człowieka tak naprawdę jest ważne.
Następujące po tej rozmowie dalsze nauczanie Jezusa bezpośrednio nawiązuje do postaci młodego dostojnika. Jezus z bólem stwierdza, że niezwykle trudno jest wejść do królestwa Bożego tym, którzy mają majątek. Jezus nie mówi tu, że aby być zbawionym, trzeba być biednym, nie należy nic posiadać. Mówi, że niezwykle trudno jest wejść do królestwa tym, którzy całą swoją ufność pokładają w bogactwie.
Słuchający Jezusa ludzie nie do końca zrozumieli Jego naukę. Stąd też zaraz pytają Go, co należy czynić, aby jednak to zbawienie osiągnąć. Pytanie to jest tym ważniejsze, że Jezus wyraźnie, jak się wydaje, mówi, że prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż człowiek bogaty osiągnie zbawienie. Ów przykład służył Jezusowi do podkreślenia, że niemożliwą rzeczą jest dążenie do bogactwa i równoczesne dążenie do królestwa Bożego.
Pytanie słuchaczy jest zatem całkowicie zasadne. Każdy z nas bowiem jest w jakimś sensie bogaty. Każdy z nas częściej liczy na siebie niż na Mistrza z Nazaretu. Tak więc, stając obok bogatego młodzieńca, każdy może z trwogą w głosie zapytać: któż zatem może się zbawić? Odpowiedź Jezusa jest jasna i nawiązuje do początku perykopy. Zbawić może się jedynie ten, kto zawierzy i zaufa Bogu. Chrystus bowiem, odpowiadając na zadane pytanie, mówi, że dla ludzi zbawienie jest niemożliwe, ale dla Boga wszystko jest możliwe.
Jedynie ten, kto w pełni zawierzył nie swoim dobrom, ale miłości i dobroci Boga, może osiągnąć zbawienie. Przykładem jest tu postać Maryi, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane od Boga (por. Łk 1,45). Stąd też, jako że uwierzyła, stała się rzecz niemożliwa: Maryja, będąc dziewicą, stała się matką – matką samego Boga. Łaska Boża zostaje udzielona temu, kto w Bogu pokłada swoją nadzieję. Nie ma tu znaczenia, czy Maryja była bogatą, czy biedną. Spierają się badacze, czy Maryja – mając za męża Józefa, który był cieślą, mogła cierpieć biedę? Wydaje się, że nie to jest obecnie kwestią najważniejszą. Maryja dostąpiła łaski Boga dlatego, że uwierzyła i znalazła w oczach Bożych upodobanie.
W perykopie tej Łukasz prowadził nas poprzez opis spotkania bogatego młodzieńca z Jezusem do chwili, w której każdy musi uznać, że sam jest osobą nie posiadającą żadnych środków, aby się zbawić. Każdy musi wyciągać swoje dłonie, aby móc otrzymać od Boga dar. On zaś Go da wtedy, kiedy tego zechce